|
|
|
|
Jeżeli mąż ma przyjaciela, bądź dla niego uprzejmą, ale zawsze ostrożna. Nie raz mężowie nierozważnie postępują, powierzają żonę przyjacielowi w niebytności swojej; w podobnym razie nie przyzwalaj na to, proś męża, aby tego nie czynił; jedynym opiekunem twoim może tyć tylko mąż, ojciec lub brat rodzony. Otrzymaj od męża, abyście razem do kościoła chodzili, niechaj w tem jak we wszystkiem wasze serca się zgadzają. Spowiadajcie się razem, jakże jest dobrze, jak słodko tak przystępować do komunii świętej. Jak trzeba się starać żyć cnotliwie, aby tego szczęścia dostąpić, ale jakież z tego zbawienne skutki nastąpią! Tak w drobnych jak w większych zdarzeniach nic nie czyń bez jego porady; twoje projekta, twoje życzenia, twoje nadzieje niech zawsze jemu będą poddane i powierzone. Przeszkodą do szczęścia wielu młodych małżeństw jest świat, zabawy, bale i roztargnienia. Wiesz moja droga, że wielkie roztargnienia nie mogą się zgadzać z przepisami pobożności, z zasadami Ewangelii, która twoją przewodniczką. być powinna. Zabawy najniewinniejsze i dozwolone, jeśli się im za nadto oddajemy, wciągają do wielu drobnych błędów, do zaniedbania tysiąca powinności i do nieposzanowania tego planu życia, który sobie sami nakreśliliśmy. Szkodzą one przy tem zdrowiu, szkodziłyby tem bardziej twemu, które jest delikatne jeszcze i wymaga w tym nowym stanie podwojenia starań. Zmęczenie, bezsenność nadwyrężyłyby twoje siły y zniszczyłyby świeżość i zupełnieby cię zmieniły. Jednakże lubisz za.bawę, taniec z wesołością właściwą twemu wiekowi i chciałabyś tańczyć; nie jest to ziem; tylko zbytnie w tem zamiłowanie byłoby naganne. Staraj się, moja kochana, aby twoje przyjemności były miłe twemu mężowi, aby mu. w niczem nie przeszkadzały, aby nawet pośród świata czul, że jest twoja pierwszą myślą, że nic cię jemu nie zabiera, że tylko jego wesołością i jego przyzwoleniem wesołą i szczęśliwą jesteś. Masz przyjemną twarzyczkę, wszystkie młode i ładne kobiety podobają się, i ty otrzymasz pochwały; zaklinam cię, oceń je podług ich prawdziwej wartości, nie upajaj się niemi, bo to jest śmiesznem; najczęściej nasza miłość własna łudzi nas, podnosi w naszych oczach każde przez nas uczynione wrażenie i odbiera nam zdolność zdrowego ich osądzenia. Staraj się uchwycić tę prawdziwą miarę, która daje życzenie podobania się wszystkim, obudzenia przychylności, nieezu-kając pochwał, hołdów i wielkich wrażeń. Niech uczucie własnej pokory mówi nam w chwilach takich, że może na to nie zasługujemy ze wszystkiem, że nie jesteśmy lakierni, jakiem! byśmy być powinno, że tyle innych nas we wszystkiem przewyższa. Przytem te pochwały najczęściej nie zasługują na to, aby nam były miłe, dawane one są wszystkim kobietom z całą lekkomyślnością, czasem z ukrytym fałszem, a często bardzo żartami. Nie dotykam zupełnie rozdziału o zalotności, nic o tem już powiedzieć nie mogę; zgodziłyśmy się i przekonały o ile ona jest nienawiści i pogardy godną, i że jej znać nie może kobieta z duszą wzniosłą i umiejąca cenić godność swoją. O jak szczęśliwe są te niewiasty,. którym to przekonanie w młodości zaszczepiono, nie gubiąc ich wyobrażeniami fałszywemi i nie-rozwaźnemi, a jak godne litości te wszystkie, które zyskują to doświadczenie kosztem bolesnego przejścia, okupionego tysiącem boleści, a nawet utratą prawdziwego szczęścia i reputacyi. Niebędąc wcale zalotną kobieta może czasem obudzić w człowieku niewykształconym moralnie chęć podobania się jej — lub w człowieku uczciwym prawdziwe uczucie. Ten ostatni wypadek jednak jest rzadki bardzo (mówiłyśmy dla, czego, więc nie powtarzam). W jednym i dru gim wypadku najlepszem zabezpieczeniem jest, skoro się coś podobnego spostrzeże, powiedzieć po prostu mężowi, prosić o jego radę, pomoc, aby zachować się jak przynależy. Ale trzeba mu to powiedzieć przy pierwszem spostrzeżeniu, zanim twój mąż będzie mógł o tem słyszeć bez. obrażenia się. Zapoźno by było czekać, dopóki on sam lub drudzy tego spostrzeżenia nie zrobią. Zdaje mi się, że można uniknąć tego i cierpień następnych, jeśli w istocie sumiennie nie. ma. się żadnej zalotności, nie chce się jej mieć, i dba się jedynie o to, aby się mężowi podobać, a u drugich tylko na przychylność zasłużyć. Wynika ztąd postępowanie tak proste, prawdziwe, tak zgodne z obowiązkami,' że chroni od złego. Bywają tu wyjątki, ale nadzwyczaj rzadkie, w podobnych razach najlepszy środek wszystko powiedzieć mężowi, z największą dokładnością i zaufaniem, oddając się jego kierunkowi. Chciałabym jeszcze o wielu rzeczach mówić a tobą, moje drogie dziecię, tłumnie się one cisną do mojej myśli, ale trzebaby tomy spisać; dobre xiążki będą ci bardzo pożyteczne, znajdziesz w wyborowych dziełach dokładnie o tera wszyst-kiem, co ja tak pobieżnie ci wskazuję. Czytaj, proszę cię, codzień jeden rozdział z Naśladowania, znajdziesz tam nauki cudowne, a w miarę postępu w tem czytaniu uznasz to dzieło prawdziwie doskonaleni, zrozumiesz je lepiej, więcej korzyści z niego odniesiesz, zaczerpniesz tam siły duszy do tej walki całego życia, każdej chwilki, aby uniknąć złego, a dobre czynić, bo wszystko w nas jest słabością, niewiadomością i skłonnością do złego, i ztąd trudność życia, ztąd przeszkody, aby je przebyć niezbaczając z dobrej drogi. Pozostaje mi jeszcze pomówić z tobą o innych drobnostkach mniej ważnych wprawdzie, ale koniecznych. Lubisz zajęcie, moja droga, niech ci to zamiłowanie pozostanie, jest to skarb nieoceniony, jak próżnowanie i lenistwo są źródłem wielu błędów, nielicząc straty Czasu, co znajduje zbrodnicze m. Bądź czynną, nie odkładaj na jutro, co dziś zrobić można, urządź zawsze twój czas, gdziekolwiek będziesz choćby na krótko,. czasu straconego taka szkoda! Czas dobrze użyty oprócz korzyści przyniesionych daje nam swobodę, zadowolenie i podwaja czynność naszą.. Przy pracy unika się nudów, tej prawdziwej plagi, której nigdy poddawać się nie trzeba, nie-"wpada się w tęsknotę szkodliwą. Przymuszaj się do zajęcia szczególniej wtedy,. gdy przyjdą cierpienia i zniechęcenie, ono powróci ci spokój umysłu, rozerwie cię, pocieszy nawet. Nic gorszego w tych razach jak poddać się marzeniom i znużeniu, jakiego się doznaje y marzy się, roztkliwia i tylko coraz nam z tem gorzej. Łączę tutaj plan czytania dobrego i pożytecznego dla ciebie. Przeznacz zawsze chwila wśród dnia na czytanie, robienie wyciągów, notatek, zbioru myśli upodobanych. Mało czytaj romansów, wiesz jak takie czytanie uważam za. złe i niebezpieczne; są między niemi piękne, dobre nawet, te czytać będziesz, ale nie czytaj nigdy kilka następnie po sobie, zostawiaj w tem czytaniu długie przerwy, i wracaj do czytania^ pożytecznego. Nie pozwalaj sobie czytać więcej jak dwa do trzech rocznie, bo jedną z wad nabytych przy czytaniu romansów jest utracenie upodobania do innych czytań. Zdają nam się potem męczące, suche i nudne. Kształć swoje ta-lenta, wydoskonalaj je, wszędzie gdzie będziesz, zabierz stosunki z ludźmi utalentowanemi. Korzystaj z każdej sposobności, aby brać dobre lekcye muzyki, rysunku, literatury. Zajmij się czynnie urządzeniem domu. Zaprowadź w nim porządek, rozsądną oszczędność bez skąpstwa. Porządek jest rzeczą tak piękną i konieczną, a skutki nieładu straszne. Prowadzą nas one do wielu błędów, do długów zmuszają i sprowadzają wiele kłopotów i upokorzeń. Kochaj więc porządek i oszczędność, nieprzestając być szlachetną i wspaniałą, o ile twoje środki na to zezwolą, porządek ci pozwoli być taką. Nie miej nigdy długów; gdyby ci kiedy brakowało pieniędzy, powiedz o tem otwarcie twemu mężowi, udaj się do mnie o pomoc, ale nigdy nie zaciągaj długu. Niech twoje rachunki będą utrzymywane w porządku, niech u kupców wszystko będzie płacone gotówką, albo przynajmniej miesięcznie. Nie odjeżdżaj nigdy z jakiego miejsca, gdybyś nawet tam powrócić miała, nie zapłaciwszy wszystkich naleźytości. Bądź dobrą dla sług swoich, niech nie mają przyczyny do skargi, gdyż wtenczas tylko mamy prawo wymagać, aby nam gorliwie służyli. Staraj się wpływać na ich moralność, doglądaj ich w chorobie, nie opuszczaj w starości. Z dobrocią wzywaj ich do pełnienia przyjętych obowiązków; z cierpliwością i słodyczą przestrzegaj, żądaj tylko tego co sprawiedliwe. Dla czegóż pragniemy koniecznie doskonałej usługi? Trzeba wymagać doskonałości w tem, co się tyczy całego domu, ale nie w tem, co naszej osobistości dotyka, gdy pragniemy dogadzać co chwila tysiącznym wymaganiom albo kaprysom. Bądź zawsze dobrą dla swoich kobiet służących, ale nie dopuszczaj poufałości. Nie rozmawiaj wiele z niemi przy ubieraniu, mów tylko o tem, co aię ich służby tyczy. Zaufaj tym ludziom, których przywiązanie i wierność poznasz, jednakże czuwaj sama nad wszystkiem, bo i najlepsi zepsuć się mogą i opuścić, jeśli nie są strzeżeni, miałabyś ich na sumieniu. Noś zawsze przy sobie swój kluczyk, niech twoje pieniądze, kosztowności, papiery i inne klucze będą zamknięte, jest to rzeczą niezbędną. Skoro się raz uzna porządek za rzecz ważną, trzeba go zachować we wszystkiem. Porządek da ci środki do pełnienia miłosierdzia i dobroczynności. Bądź dobroczynną, moja droga, jałmużna jest Bogu miłą, chce On, abyśmy dzielili z ubogiem to, co on nam daje. Nie odsuwaj nigdy od siebie ubogiego, wysłuchaj go, pociesz; jeśli nic uczynić nie możesz, niech nawet twoja odmowa będzie osłodzona dobrem słowem. Takie odmówienie bywa często milsze, niż jałmużna dana z surowością lub o-bojętnością. W dobroczynności bądź oględną, bierz na nią fundusz, którym możesz w istocie rozrządzać, bierz go z przeznaczeń na przyjemności, na stroje; wtedy będzie to zupełnem miłosierdziem , będzie ofiarą miłą Bogu. Lecz jeżeli dogadzamy sobie we wszystkiem, a na datki dobroczynne bierzemy z funduszu, jaki dzieciom miałyśmy zachować, jeśli psujemy porządek "w naszych interesach, jeżeli z jednej strony robimy długi, aby z drugiej dać sobie pozór dobroczynności, przestajemy pełnić cnotę i błądzimy. Trzeba najprzód wypełnić swoje obowiązki, a potem zajmować się wykonywaniem cnót pewnych. Pani Guisot mówi bardzo sprawiedliwie: „Przyjemność wspomagania drugich i dobrze czynienia jest tak wielką, że często oddajemy się jej raczej dla zadowolenia siebie, niż dla istoty dobrego uczynku. Może stać się namiętnością, z którą walczyć będzie trzeba i pokonać tem bardziej, że zdaje się nam ona tak piękną i prawą że mniemamy, iż jej oddać się można bez wahania.'' Niech twoja dobroczynność będzie światłą i w duchu ewangelicznym. Staraj się być pomocną drugim nie tylko twemi pieniądzmi, ale usiłowaniem twojem, dobrocią prawdziwą, która zgaduje sposoby jak dopomódz, uprzedzić i pocieszyć. Nie odkładaj nigdy do jutra usługi, którą dzia oddać możesz; pomoc, która dziś mogła ocalić, jutro już zapoźno przybędzie. Bądź pełną miłości bliźniego w mowie twojej i sądzie; strzeż się obwiniać i potępiać z łatwością i surowością, możesz się mylić, a możesz zaszkodzić. Gdyby nawet twoje spostrzeżenia były sprawiedliwe, po co je ogłaszać? Bądźmy surowi dla siebie samych, a pobłażliwi dla drugich. Sądźmy miłosiernie, aby i nas Bóg tak sądził! Oprócz istotnego złego, jakiem jest obmowa, jest jeszcze coś tak odstraszającego w młodej osobie, która decyduje, sądzi, wydaje o innych stanowcze opinie. Nie ma jeszcze sama do tego prawa, stawia się w złem świetle przed' drugimi, i ściąga często na siebie sąd równie surowy; a któż pobłażania, nie potrzebuje? Staraj się pozyskać zawsze przychylność ogólną, jest ona łatwą do zyskania, a tak miłą i wygodną;. Jeden z warunków jej pozyskania jest: aby nigdy nie mówić źle o nikim, nigdy się nie wyśmiewać z nikogo. Nie można wprawdzie czasem wstrzymać się od żartowania między swymi z niektórych ludzkich dziwactw, ale przynajmniej nigdy nie pozwól sobie tego w świecie. Ani tych szeptów, ani tych domyślników, ani tych cichych śmiechów pomiędzy dwiema lub trzema osobami , które jakby ostrzegały drugich, że są celem tych spostrzeżeń. Wszystko to jest oznaką złego wychowania i nieprzyzwoitego tonu. Zyskuje się przychylność grzecznością uprzejmą, uprzedzającą , naturalną, która powoduje do oddania każdemu tego, co mu się należy. Trzeba być uprzejmą dla wszystkich bez wyjątku, dla młodych i starych, dla miłych i nudnych, tym ostatnim przynajmniej nie dać poznać, że nas nudzą. Przez wzgląd na siebie samych powinniśmy okazywać tę grzeczność drugim, ona daje nam uznanie, godność i zmusza każdego innego, aby nam oddał w sposób naj-przyzwoitszy, co nam oddać winien. Strzeż się opuszczenia tych małych powinności, jakie świat przyjął za obowiązujące, są one wprawdzie nudne, ale potrzebne, i opuszczając je ściąga się na siebie prawdziwe nieprzyjemności. Bądź więc -grzeczną dla wszystkich ludzi, dla wszystkich klas społeczeństwa, miej względy dla starszych, myśl że taką z kolei będziesz kiedyś, że wtenczas zechcesz, aby cię młodzi szanowali. Staraj się nie urażać nieszczęśliwych, lub przynajmniej mniej szczęśliwych od ciebie; ile będzie w twojej mocy usiłuj osłodzić boleści cierpiących. Wesołość jest ci wrodzoną, jest ona powabem młodości, ale niech ci ta wesołość nie da zapomnieć nigdy powagi, która nierozłączna powinna byó z młodą osobą, utrzymując ją ściśle w granicach skromności i przyzwoitości, które powinniśmy zachowywać. Nie pozwalaj sobie tych wybuchów śmiechu zbyt głośnych; jeśli usłyszysz nieskromne żarty, zamiast powstawania przeciwko nim, zamiast przybierania postawy udanej skromności; nie bierze w nich udziału, niech uczują, że to ci się nie podoba. Gdy będziesz w towarzystwie, bierz udział w tem wszystkiem, co cię może uczynić uprzejmą, zobowiązującą prostotą, o ile to z twojemi obowiązkami i życzeniem twego męża się zgadza. Bądź zawsze szczerą, naturalną bez przesady; przesada nikogo nie zwiedzie i nikomu się podobać nie może. Uzbrój się przeciwko tym cierpkościom, które się w świecie spotykają. Nie idź nigdy za temi drobnemi uczuciami niegodnemi ciebie, współubiegania się, zawiedzionej miłości własnej, drobnej zemsty. Jeżeli zawiniono przeciwko tobie, zemścij się, udając żeś się tego nie domyśliła, i zostań spokojną, zawsze jednakowo grzeczną i uprzejmą — a wyrzekną się upokarzania ciebie. Nie dbaj o elegancyą, nie z tego chciej być cenioną. W istocie jest to zupełny brak dobrego gustu ubiegać się o elegancyą i żyć w przestrachu, czy się jej nie zaniedbało. Idź za modą rozsądnie, staraj się, aby wszystko było u ciebie jak się należy, ale bez wymuszenia. Broń się starannie od plotek, nigdy się do nich nie mieszaj, ale aby cię. drudzy do nich nie wmieszali, nie wtrącaj się do spraw niczyich. Nie dowiaduj się, co się u drugich dzieje, broń sobie próżnej ciekawości pod tym względem. Nie rozmawiaj z nikim o sobie i swoim domu, nic nie opowiadaj o drugich, bądź ostrożną i zaufania godną. Unikaj nawet pomiędzy swymi tych pogadanek, do plotek podobnych i mogących je spowodować. Umiej, gdy tego potrzeba, zadać sobie trochę przymusu i znudzenia, rób to chętnie, nie czuj się przez to nieszczęśliwą. Często aby uniknąć tego przymusu, opuszczamy jakąś okoliczność na pozór nieznaczącą, a kończymy zaniedbując powinność, zasmucając drugich, błądząc silniej, a wszystko przez to, żeśmy nie chcieli poddać się małemu przymusowi. Nie miej nigdy w towarzystwie miny znudzonej, jest to bardzo przykre dla tych, u których się znajdujemy. Przeciwnie staraj się bawić łatwo, i z tą swobodą, jaka twojemu wiekowi odpowiada, a która sprawi, że nie będą się bali ciebie zapraszać w myśli, żeś trudna lub wymagająca. Niech lepiej myślą, że tam gdzie ty jesteś bawią się lepiej, bo jesteś dobra, uprzejma, pobłażliwa i z wszystkiego zadowolona. Niech twoja rozmowa będzie pełna powabu, słuchaj też drugich z zajęciem i bez roztargnienia, jest to wielki warunek uprzejmości. Unikaj mowy o sobie, w taką rozmowę łatwo się wciągnąć i nie pojmujemy, że to drugich nudzi. Mów raczej do każdego o tem, co go zajmuje. Nie wdawaj się w rozprawy o rzeczach ci obcych albo niedosyć znanych; nie wstydź się nigdy czego nauczyć, pytaj z zajęciem i korzystaj z dobrych i pożytecznych rozmów, bo one najwięcej kształcą. Nie rozstrzygaj, nie decyduj nigdy sama , nawet to, czegoś pewna, wypowiedz z pewną oględnością, i niech zawsze będzie coś słodkiego niewieściego w tonie twojej rozmowy. Te zdanie tak silne, tak rozstrzygaiące w polityce lub innych rzeczach szpecą bardzo kobietę młoda, i niestosowne są w jej ustach, cierpią je ledwo u kobiet podeszłych. Nigdy nie miej żadnej pani ani panny do towarzystwa, jest to ciężar albo niestosowność, jest to ten trzeci między mężem a żoną, który nie powinien się znajdować. Mówiłam ci wyżej, że nie trzeba się oddawać wielkiej elegancyi, ale ci radzę mieć jak największe staranie o swojej osobie. Najprzód tu idą starania najtroskliwszego porządku czystości, to się rozumie; ale obok tego kobieta powinna w każdej chwili starać się być miłą mężowi, nigdy go nie zrażać zaniedbanem ubraniem, wszystko w niej i koło niej powinno się mężowi podobać. Wykwintność nie podoba się i czyni śmieszną, ale jest też ubranie skromne a staranne i w dobrym gliście, które trzeba starać się przywłaszczyć sobie. Trzeba równie uważać na ubiór ranny jak i na strój, a może na ten pierwszy jeszcze więcej ; i w podróży i w chorobie należy być starannie ubraną. Zdrowie najwięcej przyczynia się do zachowania piękności, nawet i dla tego podrzędnego przekonania trzeba mieć pilne o niem stara-ranie; szanować je przez stosowne zachowanie, ruch odpowiedni, nie czuwać po nocach, nie tańczyć zbytecznie. Jeżeli Bóg ci da szczęście być matką, jakże powinnaś uważać na swoje zdrowie przed spełnieniem tego szczęścia. Obowiązki matki zaczynają się od pierwszej nadziei, a powinnaś najtroskliwiej uważać, aby nie zaszkodzić dziecięciu, które nosić będziesz. Nie dotykam jeszcze tych obowiązków i starań, jakie winnaś dzieciom twoim. Czekajmy aż cię Opatrzność niemi obdarzy i potem serce ci wiele ich wskaże, rady moje zawsze znajdziesz gdy zechcesz, a dobre xiążki o wychowaniu będą ci pomagały. Skończę temi wyrazami, które umieściłam pod moim portretem: Bądź moja droga wierną Bogu, i przepisom jego świętej religii, szukaj szczęścia w cnocie i doskonałej wierności w pełnieniu swoich obowiązków. Przyszłość twoja zdaje ci się obiecywać wieleszczęścia, jednakże szczęście jest rzadkie na ziemi, zupełnego nie ma nigdzie na niej; nie czekaj więc jego, raczej na cierpienia przygotować się trzeba, na troski, zawody, kłopoty. Ten miły i doskonały mąż sam może ci kiedyś da powód do zmartwienia, bo nikt doskonałym nie jest, nikt wolnym być nie może od błędów i namiętności. I ty także moje drogie dziecię, ty nie przejdziesz życia tego nie doświadczywszy boleści zasmucenia go chwilowo, ale niechże to będzie tylko przypadkowo. Kiedy doświadczysz zmartwienia ujrzawszy chmurkę na jego czole, bądźże dobrą, ufającą, serdecznie mu ufającą, a potrafisz natychmiast tę chmurkę rozpędzie. Nie bądź wymagającą, a jego troski przechodzące prędko mogą nawet utrwalić wasze szczęście , bo te małe próby nauczą was, ile potrzebni jesteście sobie. Co wieczór pytaj, czy kontent jest z ciebie, proś aby ci wskazał, jak mu się więcej podobać możesz; żyj dla niego, zapomnij siebie, szukaj tylko jego szczęścia, a znajdziesz swoje. Niech pamięć matki twojej, która pragnie ściągnąć na ciebie wszystkie błogosławieństwa Boskie, przypomina ci te rady i zachęca cię do wiernego ich zachowania. Warszawa 11 grudnia 1825. Z. Z. |
||||
|
wersję sieciową
opracował |
adres: IHUG |