Pokrzywa

Mądre ziele, dzielne gąsienice
i zapominalskie mrówki
.

 

Kochany Krzysiu,

Na pewno znasz tę roślinkę, którą pokazałem na zdjęciu obok. To pokrzywa. Często rośnie przy ścieżkach, kóło domów wiejskich, pod płotami. Pewnie ją też znasz z niezbyt miłej strony - jak się ją nieostrożnie dotnie, to zaraz czuje sie nieprzyjemne kłucie, a po jakimś czasie na skórze pojawiają sie czerwone placki, a czasem nawet bąbelki, które okropnie swędzą.

Warto zastanowić się jak pokrzywa to robi i po co. Najczęściej rośliny, tak jak i zwierzaki i ludzie mają różne rzeczy czy urządzenia, bo im się one do czegoś przydają. Pies ma uszy, żeby słyszeć, ma oczy, żeby widzieć, ma łapy, żeby nimi chodzić i się za uchem podrapać, jak pchełki dokuczą.

Ale czemu roślina kłuje dzieci? Od razu trzeba powiedzieć, że roślina nic przeciwko dzieciom nie ma. Dzieci jak dzieci, żyją sobie i roślina też sobie... tak długo jak jedno nie wejdzie w drogę drugiemu.

Ale, i tu tkwi cała tajemnica. Przypatrz się fotografii obok. Pokrzywa wygląda bardzo ślicznie, ma liście bardzo mocno zielone, delikarne, i niejeden amator żywiący się soczystymi liśćmi zdala ją zobaczy i chciałby uszczypnąć ją i sobie podjeść.

A tu niespodzianka! Mały zajączek, co to zaczął sobie skubać pokrzywę poczuje, że coś go w pyszczek parzy! A że głupi nie jest, choć tylko zajączek, zapamięta to sobie o więcej nie będzie się do pokrzywy dobierał. I tak roślina wybroni się przed zjedzeniem, choć taka mała i delikatna.

***********

A teraz przypatrz się bliżej tej fotografii. Widziśz jaka igła wystaje spod liścia? To jest zdjęcie z dużym piększeniem. Widać na nim, że igła jest bardzo ostra i u podstawy ma małe zgrubienie.

Jak tylko igła wejdzie w skórę, odłamuje się jej czubeczek i ze środka wypływa ostra subtancja, która powoduje właśnie to niemiłe swędzenie, a czasem nawet bąbelki.

Chemicy analizowali dokładnie co też ta roślina takiego ma, że tak drażni, i znaleźłi w tych igielkach wiele bardzo ostrych kwasów, które jak dostaną się pod skórę, to zwierzak i człowiek od razu to poczuje i następnym razem będzie uważał.

A tu jest fotografia powierzchni liścia tej samej pokrzywy. Widzisz te białawe włoski? Każdy z nich to mała szpileczka pełna ostrych substancji i tylko czeka, zeby je wstrzyknąć pod skórę intruza.
A tu widać co się wtedy dzieje. Ułamuje się koniuszek igiełki, wypływa drażniący płyn pod skórę i rozpoczyna się zaczerwienienie - a my to czujemy jako swędzenie czy oparzenie.

Ale, ale. Jak tak trochę cierpliwie poczekać w miejscu, gdzie rosną pokrzywy, możemy zaobserwowac, że nie wszystkie zwierzaki ją omijają w strachu przed ukłuciami.
O, na przykład ten motylek. Fruwa i fruwa, aż ...

....siada jakby nigdy nic na gałązce pokrzywy.

Nie boi się ukłuć zdradliwych igiełek, bo jego nóżki i odwłok pokryte są nie skórą, ale twardym pancerzem, przez który igiełki pokrzywowe nie mogą się przebić, no to i nic mu nie zrobią złego.

Ale co ten motyl robi na pokrzywie? Wiadomo przecież, ze motyle nie karmią się liśmi. Nawet gdyby były bardzo głodne, nie potrafią ugryźć najdelikatniejszego listka, bo nie mają ząbków, tylko miękką trąbkę. A jak tu trąbką jeść liście? Trąbka służy mu do picia tylko. Niektóre zresztą motyle wcale nie jedzą niczego. Ale to inna sprawa, którą może omówimy osobno.

No więc co ten motyl na pokrzywie właściwie robi i po co ja tak dokladnie bada, przechodzi z listka na liste, jakby obwąchiwał, czy obstukiwał... ?

Ano, ten motyl składa na listkach pokrzywy jajeczka, z których po kilku dniach wylęgną się małe ... motylki, chciałeś powiedzieć, prawda?

Otóż wyklują się, ale wcale nie motylki i nikt nie wie czemu. Z jajek motylka nie wykluwają się motylki, ale małe gąsienice, które w niczym, ale to w niczym nie przypominaja motyla! Tak jest to dziwnie urządzone, że najpierw są gąsienice, potem jeszcze coś innego - popatrz na rysunek niżej, na tę ciemną pecynkę i spytaj Mamy co to jest.

Właśnie. A tymczasem gąsienica jest bardzo żarłoczna. Ma mocne szczęki, wygryza w liściach duże dziury i wcale nie boi się igiełek ani drażniących substancji. Ma na to swoje sposoby - umie z trucizny robić dla siebie jedzenie. To bardzo ciekawa sprawa, ale nie na teraz, bo już za dużo nazbierało się tych ciekawych spraw.

Ale tymczasem po gałązce pokrzywy mozolnie wspina się mrówka. Nasze mrówki najczęściej są czarne jak sadze, ta jest zielonkawa, bo nie mam odpowiedniego poruszającego się rysunku.

Czego ta chce na naszej pokrzywie? Ano, też zbiera jedzonko, a dla niej najsmaczniejsze są nasiona pokrzywy. Nie boi się igiełek, bo jak motyl, cała pokryta jest gładkim, silnym pancerzem. A w nasionach jest dużo tłuszczu, którym karmi mieszkańców swojego mrowiska.

A co na to pokrzywa, że zabiera się jej nasionka, z których moją potem wykie`1kować małe pokrzywki? Czy nic nie może na to poradzić. Wyobraź sobie, że wcale się tym nie martwi. Wprost przeciwnie, ma z tego wiele korzyści. Bo kiedy mrówka tak niesie te nasionko w swoich olbrzymich szczękach (patrz obok),to od czasu do czasu spotka inną mrówkę, musi do niej zagadać (mrówki rozmawiają zapachami!), czasem musi polizać coś tam po drodze, czasem musi zaszczękać szczękami, żeby kogo postraszyć, i wtedy... nasionko wypada jej z pyszczka.
A że mrówka ma mały móżdżek, zdarza się, że o nasionku zapomina, wraca do mrowiska albo bez niczego, albo jeszcze raz wspina się na pokrzywę po nowe nasionko, i historia się powtarza.

No ale co ma z tego pokrzywa? Ano, bardzo wiele. Jak się samemu siedzi korzeniami w ziemi i nie można chodzić czy podróżować, jak się ma nasionka, które nie mogą chodzić, bo nie mają nóg, nie mogą fruwać, bo nie mają skrzydeł, a muszą się dostać w inne miejsca, żeby spokojnie sobie rosnąć nie zacieniane innymi roślinami, to muszą wykorzystać inne środki podróżowania. I takim środkiem transportu dla pokrzywy jest mrówka, jak dla nas samochód, rower, a w dawnych czasach koń czy jeszcze teraz pies dla Eskimosów.

Na tym zdjęciu, które już pokazałem u samej góry, jest jeszcze pewna zagadka. Przypatrz się dokładnie, może coś ciekawego tu zobaczysz.

Popatrz, czy wszystkie liście są dokładnie do siebie podobne, czy też są jakieś różnice między nimi.

W tych różnicach tkwi cała zagadka, o której będzie warto pogadać kiedyś osobno.

 

 

Titirangi, maj 1999

(C) Roman Antoszewski
Titirangi, Auckland, Nowa Zelandia
czerwiec 1999
adresy internetowe: XTRA lub IHUG

patrz także:
Polska bibliografia internetowa
(NETOGRAFIA)