Roman Antoszewski
Elzbieta Antoszewska
Kultura Internetowa, 1998, No 01
(nie ukazalo sie)


Moj piesek.

Od dawna chcialam miec pieska. Wiele razy namawialam
rodzicow, zeby mi kupili jakies zwierzatko domowe, z ktorym
moglabym sie bawic, ktorym mogla bym sie opiekowac i ktory
umilalby mi samotne wieczory, kiedy rodzice sa w pracy i
telewizja nadaje same tylko programy powazne albo reklamy.
Zawsze jednak cos nie wychodzilo. Mieszkanie za male,
prowadzenie pieska na spacer z czwartegi pietra to powazny
klopot, i bylo wiele innych przeszkod i trudnosci, zreszta sam
pokarm dla psa to tez powazny wydatek w naszym skromnym
budzecie domowy.
Teraz jednak marzenie moje zostalo zaspokojone. Chodzilismy
po miescie ogladajac rozne wystawy i zobaczylam pieska,
ktorego pokochalem od pierwszego spojrzenia.

Moj piesek jest bardzo pocieszny. Ma lewe ucho czarne, a prawe
biale, z lapkami jest akurat odwrotnie - prawa lapke ma czarna,
a lewa biala.
Z radoscia kupilismy tego pieska i przynieslismy go do domu.
Zycie moje stalo sie nagle weselsze.
Nazwalam mojego pieska Elmob, bo nazywam sie Ela.
Piesek wiekszosc czasu chodzi po pomieszczeniu tam i
spowrotem. Jest bardzo pocieszny, czasami biega lub czolga sie
na brzuchu, jakby chcial mnie rozsmieszyc. Moge tak patrzec na
niego calymi godzinami i jest mi jakos weselej, szczegolnie w
pustym domu.
Elmob potrafi sie ze mna bawic, choc jest taki mlody. Rzucam
mu pileczke, a on probuje ja zlapac. Jak ja zlapie, to jest bardzo
zadowolony, pokazuje smieszna mine ze szczescia.
Pieska mojego trzeba naturalnie karmic i dawac mu picie, no a
potem dopilnowc, zeby sie wysiusial na podlozony papier i
pilnowac, zeby nie zabrudzil pomieszczenia.
Trzeba tez bardzo uwazac na jego zdrowie. Jak sie zle poczuje,
trzeba go brac do weterynarza, zeby dal mu zastrzyk.
Elmob kocha, by sie nim zajmowac. Jak sie go glaszcze, jest
wtedy bardzo szczesliwy.
Mruczy i popiskuje delikatnie. Ostatnio udalo mi sie go nauczyc
pewnej sztuczki - jak jest w szczegolnie dobrym nastroju, potrafi
siadac i wstawac na zawolanie.
Czasami zdarzaja sie tez rozne niespodzianki. Dzisiaj rano na
przyklad, okazalo sie, ze Elmob ma pchly. Oczywiscie bardzo
mnie to zaniepokoilo, natychmiast wiec go wykapalam,
wyszczotkowalam delikatnie i zanioslam do weterynarza. Biedne
zwierzatko bylo tak smutne, ze musialam pare godzin bawic sie
z nim, zeby go podniesc na duchu.

Jesli mowie, zeby podniesc go na duchu, to nie mysle doslownie,
ze kawalek plastiku z mikroprocesorkiem w srodku i malutkim
ekranikiem z plynnego krysztalu przezywa jakies emocje czy cos
podobnego. Ale musze przyznac, ze ten kawalek plastiku potrafi
udawac psa z jego humorami i nastrojami, wyrazac glod i zly
nastroj, chorobe, czy znudzenie.
A powiedziawszy to wszystko trzeba dodac, ze jak mi sie ten
kawalek plastiku znudzi, moge bez wyrzutow sumienia schowac
go do ciemnej szuflady na kilka miesiecy. Piesek oczywiscie
umrze, ale nic prostszego, jak z powrotem przywolac go do
zycia przez nacisniecie odpowiedniego guziczka po wstawieniu
nowej bateryjki.
Albo jeszcze prosciej - wyrzucic go na smieci i kupic nowego,
jeszcze bardziej pociesznego zwierzaczka domowego.

***********
Przytoczylem powyzej szkolne wypracowanie na temat
tamagotchi - elektronicznej zabawki, ktora zrobila i robi
olbrzymia kariere w skali swiatowej.
Nie rozdzieram szat z powodu jeszcze jednej imitacji, ktora
wchodzi w nasze zycie, ale tez nie sadze, ze mozna to zjawisko
przeoczyc, czy nie doceniac.
Zdajmy sobie sprawe, ze imitacje zajmuja w naszym zyciu coraz
powazniejsze miejsce i rzecz nie jest bynajmniej zwiazana z
komputeryzacja zycia codziennego, czy innymi problemami
konca drugiego tysiaclecia.

Swieczka, w czasach przedhistorycznych zajela miejsce slonca i
ogniska, potem z lepszym skutkiem robily to lampy gazowe,
zarowki, neony..
Grajkow wiejskich wabiacych dziewczyny gra na wierzbowej
fujarce zastapily uruchamiane nakrecana sprezyna gramofony,
potem magnetofony, teraz cala orkiestre z efektami stereo
uruchomic mozemy jednym nacisnieciem guziczka na
wideorekorderze..
Zamiast miec w domu psa, kota czy inna menazerie, bez klopotu
moge sobie uruchomic elektronicznego kota, psa, dodac do tego
jeszcze myszy i bawic sie do zdechu bez negatywnych skutkow
w postaci zlapania tasiemca, wynoszenia odchodow itp. itd.
Zamiast jechac do narzeczonej do innej dzielnicy metropolii,
wystarczy uruchomic odpowiedni program telekinetyczny,
wlozyc elektroniczne rekawice, nalozyc helm z dokladna
elektroniczna imitacja ust i innych rzeczy i przezyc zupelnie
niezla sesje sekskomputerowa..
Jutro, naturalnie, moge zaistalowac do mojego komputera inny
zestaw atrakcyjnych dziewczyn z elektronicznego katalogu
narzeczonych.
Zamiast chodzic do kosciola czy modlic sie, moge popatrzec na
odpowiedni program pompowany do domu przy pomocy
telewizji kablowej, a modlitwy odmowi za mnie stosunkowo
prosty religijny program komputerowy, ktory to zrobi znacznie
szybciej, we wielu jezykach jednoczesnie i z zachowaniem
rytualu i kanonow wielu wyznan..

No, w tych ostatnich punktach nieco ponioslo mnie w swiat
fantazy (science - fiction), ale przeciez w zasadzie wszystko co
okazalo sie mozliwe w technologii, predzej czy pozniej stalo
sie..

Tym optymistycznym akcentem o przyszlosci koncza
rozwazania o pieskach w kulturze internetowej -

Roman Antoszewski
i
Elzbieta Antoszewska