II

  Złote myśli...

"Pierwszy człowiek, który rzucił obelgą zamiast kamieniem, był twórcą podstaw cywilizacji."

(rzekomo) Sigmund Freud (1865 - 1939)

Czy wiemy, że..

(spotkanie marynarzy)

...kilka lat temu w Ciechocinku, w rocznicę wybuchu II Wojny Światowej, odbyło się spotkanie weteranów - marynarzy krążownika `Schleswig-Holstein' z weteranami obrony Westerplatte. Krążownik ten znany jest z pamiętnej wizyty, jaką złożył w Gdańsku w sierpniu 1939, zakończonej dobrze przygotowanym atakiem na Westerplatte. Nie znam toastów, jakie wznoszono, ale na pewno były tam przyrzeczenia - nigdy więcej. Oby. (1993)

(leki z czaszki wisielca a sprawa polska)

...Leki bywają przedziwne. Oprócz sproszkowanych mumii, rogu jednorożca, bezoaru czyli stwardniałych konkrecji z żołądka przeżuwaczy, oficjalne farmakopee jeszcze w ubiegłym wieku wymieniały usneę jako lek o niezwykłej mocy. Tajemnicza usnea był to porost, ale mający bardzo niezwykłe pochodzenie. Otóż właściwościami leczniczymi odznaczał się tylko specyfik zdrapany z czaszki przestępcy, którego powieszono w żelaznych kajdankach. Ponieważ specyfik występował na czaszce, miał przede wszystkim leczyć choroby mózgu. Woreczek z tym lekiem zaszyty w podszewce lewego rękawa zabezpieczał też przed kulami, cięciami szabli i sztyletu. Ponieważ niewiele było żródeł tego specyfiku, cena jego była bardzo wysoka. Z braku wisielców zdrapywano też usneę z innych starych czaszek. No a gdzie tu sprawa polska? Otóż to. Na Targach Lipskich w 1684 roku pojawiło się mnóstwo kupców z beczkami pełnymi tureckich czaszek. Nastąpił krach cen - za czaszkę płacono zaledwie talara. Nie trudno się domyśleć, że do nadzwyczajnej podaży czaszek tureckich przyczynił się nasz Jan III Sobieski zadając bobu tureckiej armii Kara Mustafy oblegającej Wiedeń (12.9.1683). Przemyślni zaopatrzeniowcy po prostu zbierali czaszki z pola bitwy pod Wiedniem. Teraz wiemy, że Usnea to porost występujący pospolicie w Europie, którego plecha zawiera pewną substancję o właściwościach antybiotycznych, ale czaszka wisielca w żelaznych kajdankach w żaden sposób nie mogła sie przyczynić do podniesienia właściwości leczniczych tego specyfiku. Ale okazuje się, że w medycynie częściej wiara w lek, w zabieg leczniczy, jest ważniejsza, niż faktyczne właściwości specyfiku.. Dodać trzeba, że na tak świeżych czaszkach nie była to prawdopodobnie usnea, ale raczej nalot glonów. Usnea, jako porost, rośnie bardzo powoli.

(mały szczęściarz)

...Nowozelandzki czternastolatek przechytrzył komputer zarządzający przelewami bankowymi. Przy pomocy tekturki z opakowania od cukierków. którą wsadził w maszynę, przelał na swoje konto milion dolarów z konta United Building Society ATM. Nie zrobił jednak właściwego użytku z pieniędzy. Po rozmowie ze swoim nauczycielem zwrócił tę sumę na konto United Building Society. Wniosek? Nie należy ufać radom nauczycieli w tym skomplikowanym, skomputeryzowanym świecie. Działo się to w 1987 roku.

(między nami prezydentami...)

"Gerry Ford to taki tuman, że nawet nie potrafi równocześnie żuć gumę i puścić bąka.." wypowiedział się 36-ty prezydent USA Lyndon Johnson (1908-1973) o 38-mym prezydencie, którym był Gerald Ford (1913-). No cóż, puszczanie bąka w towarzystwie wymaga znacznego skupienia, na które widocznie nie stać niektórych. Każdy wedle swoich możliwości...

(UFO z myszką)

...Dziwne zjawiska obserwowane na niebie budziły zainteresowanie od niepamiętnych czasów. Biblia i księgi święte Wschodu wiele razy ten temat poruszają. Pierwszą fotografię tego, co byśmy teraz nazywali UFO czy 'latającym spodkiem', udało się zrobić już 110 lat temu. Dokonał tego meksykański astronom M. Bonilla dnia 12.7.1883 w mało znanym obserwatorium w Zacatecas (ok. 500 km na płn. zach. od Mexico City) i opublikował zdjęcie we francuskim czasopiśmie `L'Astronomie' w 1885 r. Bonilla nie pisał o 'małych zielonych', po prostu sfotografował ciemny objekt przesuwający się w biały dzień na tle tarczy słonecznej.

Złote myśli...

"Postęp technologii to siekiera w rękach patologicznego kryminalisty"

Albert Einstein (1879 - 1955)

Czy wiemy, że..

(Dzierżyński i Piłsudski)

...Tak się złożyło, że Józef Piłsudski i Feliks Edmundowicz Dzierżyński pochodzą dokładnie z tej samej klasy społecznej drobnej szlachty, a nawet urodzili się w niezbyt odległych od siebie dworkach we wschodniej Polsce. Józef Piłsudski urodził się 5.12.1867 w Zułowie na Wileńszczyźnie, a Feliks Dzierżyński (11.9.1877) w majątku rodzinnym Dzierżynów (pow. Stołbce, obecnie na Białorusi, pobliskie miasto Dzierżyńsk, nazwane tak dla uhonorowania naszego wielkiego rodaka, obsługiwane jest przez stację kolejową Kajdanowo [! nomen omen], nie jest miejscem urodzenia Feliksa Edmundowicza). Prawdopodobnie rodziny Piłsudskich i Dzierżyńskich znały się, majątki ich dzieliła odległość zaledwie kilkudziesięciu kilometrów, a szlachta kresowa trzymała się razem. Roman Werfel, ciemna postać reżimowa wspomina, że Dzierżyński, jako nastolatek, był bardzo religijny. Widywano go leżącego krzyżem w kościele i modlącego się o odrodzenie Polski. Werfel skarży się nawet, że chciał o tym pisać w Polsce, ale mu nie pozwolono.

Jak wiadomo, drogi obu bohaterów rozeszły się, i to radykalnie. Do tego stopnia, że jeden spoczywa na Wawelu, drugi w murze kremlowskim w Moskwie. Złośliwiec by dodał, że ten na Wawelu ma obecnie większe szanse utrzymania swojego posterunku, niż ten w murze kremlowskim. Tam, wiadomo, można spodziewać się nocnych przenosin. Jako ciekawostkę warto dodać, że żona Dzierżyńskiego, Zofia Zygmuntówna z domu Muszkat (ur. 1882), Warszawianka, była m.in. pracownikiem Uniwersytetu Zachodnich Mniejszości Narodowych, przeszła na emeryturę w 1946 roku, i zmarła jako zasłużona działaczka w Moskwie 27.2.1968 roku przeżywszy o 42 lata swojego wielkiego małżonka.

(pierwsze zaślubiny z morzem)

...Pierwsze Zaślubiny Polski z morzem odbyły się w roku 1000, w czasie ekspansji Piastów i walki z pogańskimi Pomorzanami. W tym to roku założono w Kołobrzegu biskupstwo i pierwszy biskup Reinbern przede wszystkim 'oczyścił morze zamieszkałe przez złe duchy wrzuciwszy w nie cztery kamienie pomazane świętym olejem i skropiwszy je wodą święconą.'. Ciekawe, czy inicjatorzy szeroko reklamowanych zaślubin z morzem w 1945, kiedy to zamoczono w morskiej wodzie sztandary I Armii, chyba też rzucono pierścień, wiedzieli o tych pierwszych zaślubinach mających miejsce prawie dokładnie w tym samym miejscu. Gesty i ceremoniał inny, a istota rzeczy ta sama.. Pierwszy ślub z morzem nie był zbyt trwały. Biskupstwo kołobrzeskie wkrótce po założeniu upadło. Miejmy nadzieję, że teraz będzie lepiej.

(kobieta w kosmosie)

...Znany pisarz i analityk technokultury, a także pisarz science fiction, Arthur C. Clarke zauważył: "Niektóre kobiety nie powinny mieć prawa wstępu na statek kosmiczny. Brak grawitacji robi z ich piersi coś piekielnie rozpraszającego uwagę. Jest już dostatecznie źle, kiedy pozostają bez ruchu, ale jak zaczynają się poruszać uruchamiając autonomiczne wibracje, weźmie to każdego ciepłokrwistego mężczyznę.. Dowódca (statku kosmicznego z udziałem kobiety) był pewien, że przynajmniej jeden poważny wypadek na statku spowodowany był ostrym rozproszeniem uwagi, kiedy kosmonautka, wyzwolona ze swojej uprzęży, przepływała poprzez kabinę sterowniczą." No cóż, dobór kosmonautek odbywać się będzie wedle zupełnie innych kryteriów, niż można by wnioskować oglądając filmy telewizyjne. Okazuje się, że im brzydsza i koślawsza, tym lepsza. Dla wielu otwiera się wielka szansa życiowa..

(życie seksualne klasyków marksizmu)

...Wedle materiałów zgromadzonych w Muzeum Marksa w Trewirze (Trier, Niemcy) Fryderyk Engels żył równocześnie z dwiema kobietami, które były siostrami, a Marks miał nieślubnego syna ze służącą, którego nigdy nie uznał formalnie. Łatwiej było być w pruderyjnych Niemczech ojcem marksizmu, niż ojcem nieślubnego dziecka.

Złote myśli...

Zapytano Gandhiego, co myśli o cywilizacji zachodniej. Gandhi odpowiedział:

"Myślę, że to byłaby bardzo dobra idea.."

Czy wiemy, że..

(ubezpieczenia podróżne na odwrót)

...W szesnastowiecznej Anglii podróżni (często pątnicy) mieli możność ubezpieczyć się na ryzyko podróży. Ubezpieczenie to, zawierane jako umowa, nie zakładało zwrotu kosztów utraconych dóbr lub rekompensaty w przypadku śmierci, ale na odwrót - podróżny przed wyjazdem zostawiał pewną kwotę pieniędzy, a premia wypłacana była w przypadku, kiedy turysta wracał z podróży. Jak nie wracał, wpłacona suma przepadała na rzecz bankiera. Interesujące są tu stawki ubezpieczeniowe, jeśli można to tak nazwać. Są one równocześnie najlepszą miarą ryzyka związanego z podróżą. W przypadku podróży z Aglii do Włoch, oferowano zwrot potrojonego wkładu, zakładano więc, że mniej niż jedna trzecia podróżnych wróci z wyprawy, reszta przepadnie. Za wyjazd do Syrii i Bliski Wschód zakłady wynosiły jak 5 : 1. Zdumiewające, że za szczęśliwy powrót z Rosji wypłacano dwudziestokrotną wartość pozostawionej sumy. Zakładano więc, że mniej niż pięciu na setkę odważniaków wróci z wyprawy do Rosji. A wtedy nie działało jeszcze NKWD ani KGB. Warto zauważyć, że szanse powrotu z Rosji nie zmieniły się w istotny sposób od szesnastego wieku aż gdzieś do lat pięćdziesiątych naszych czasów!

(rekordowa niezapominajka)

Znamy wszyscy niezapominajki, małe, niebieskie, romantyczne kwiatki naszych łąk. I tu występują przeniesione z Europy. Ale Nowa Zelandia jest ojczyzną niezapominajki o rekordowo wielkich kwiatach. Jest to gatunek Myosotidium hortensia, dopiero niedawno wydzielony z rodzaju Myosotis, do którego należy nasza niezapominajka Myosotis palustris. Nowozelandzka rekordzistka miewa kwiaty o średnicy dobrze ponad 1 cm, ale występuje dziko tylko na Chatham Island.

(inna wdowa dla Lenina)

...Wkrótce po śmierci Lenina, Stalin postawił sprawę jasno. Jeśli Nadieżda Krupska (1869 - 1939) nie przestanie go krytykować, Partia znajdzie inną wdowę dla Lenina. Kandydatką na drugą wdowę była Elena Stasowa (1873 - 1966), stary bolszewik z pretensjami intelektualnymi, i nie tylko. Rzekomo byłaby podstawa, żeby ją właśnie uznać za prawdziwą wdowę po Leninie. Zresztą Partia nie takie rzeczy potrafiła załatwić.. Najważniejsze, że pogróżka Stalina pomogła, Nadieżda Krupska przestała krytykować Wodza. (69)Jak widać rywalizacja, nie tylko o chłopa, ale i o wdowieństwo może być też silnym motywem postępowania!

(rekordowe drzewo nowozelandzkie)

...największe drzewo kauri miało, wedle niesprawdzonych danych, 28 metrów w obwodzie, natomiast największe drzewo opisane w sposób nie budzący wątpliwości miało obwód 20.1 m i ponad 30 m do pierwszego rozgałęzienia (10 pięter wieżowca!). Drewno użyteczne miało objętość 850 metrów sześcienncyh i ważyło około 500 ton. Największe drzewo kauri żyjące obecnie w ma 16 metrów w obwodzie i około 480 metrów sześciennych drewna użytecznego.

(naukowe instrukcje)

...Profesor August Hirt z Uniwersytetu w Strasburgu zwrócił się do Himmlera o dostarczanie czaszek Żydów dla celów naukowych. Było to w czasie wojny niemiecko-sowieckiej. Himmler bardzo entuzjastycznie odniósł się do prośby uczonego. Wszystko dla nauki, orzekł. Profesor Hirt opracował specjalną instrukcję, jak należy postępować z sowieckimi komisarzami pochodzenia żydowskiego. Po schwytaniu należy ich zmierzyć wedle ogólnie przyjętych zasad antropometrycznych, uśmiercić bez uszkodzenia głowy (szczegóły pozostawiano do wyboru), odciąć głowę i przesłać profesorowi.

(superinflacja)

...W Niemczech w latach wojennych 1914 - 1919 wskaźnik inflacji wyniósł 293%, pomiędzy 1919 a 1922 ceny wzrosły 82-krotnie (8200%), a od roku 1922 do 1923 (przez jeden rok) ceny podskoczyły 426 milionów razy! Cała nasza wieloletnia inflacja jest niczym w porównaniu do 42.600.000.000%! Pamiętać jednak warto, że w dalszej konsekwencji niemieckie problemy ekonomiczne doprowadziły do hitleryzmu, a u nas tylko do oleksizmu...

Złote myśli...

(seria kartezjańska)

"Myślę, więc jestem." -

Kartezjusz - filozoficznie

"Bombarduję, więc jestem." -

Philip Slater - militarystycznie

"Śmierdzę, więc jestem."-

świnia - fizjologicznie

"Zagrażam, więc jestem." -

Ruskie - politycznie

Czy wiemy, że..

(biomolekularne Genesis)

..."I tak z pierwotnej chemii zrodziły się amfility, i amfility miały pęcherzyki, a pęcherzyki miały pirofosforany, te dały początek ketokwasom, a ketokwasy dały początek aminokwasom, a aminokwasy zrodziły kwasy nukleinowe, a kwasy nukleinowe obdarzone zostały genetycznym kodem. I chemikalia stworzyły pierwszą komórkę - uniwersalnego przodka wszystkich stworzeń. Taka jest pierwsza księga rodzaju." - tak to ujmuje Harold Morowitz w podsumowaniu skomplikowanych, miliardoletnich procesów powstawania życia na ziemi. Czy tylko interesująca parafraza? Chyba nie tylko. Jest to wynik mozolnej pracy setek uczonych całego świata i stanowi przedłużenie o kilka miliardów lat naszej genealogii. Choć wiele jeszcze pozostało do wyjaśnienia, wszystkie wymienione substancje spokojnie można wprowadzić do drzew genealogicznych nas wszystkich.. Jestem dumny, że mój pra-pra-praszczur był ketokwasem!

(wielcy analfabeci)

...Św. Franciszek był analfabetą i dlatego nigdy nie odprawiał mszy. Tak przynajmniej twierdził Casanova, ale jego informacje nie muszą być najściślejsze, ponieważ zwykł był on zajmować się mniej nabożnymi sprawami. Także tradycja mówi, że Mahomet nie umiał pisać. Posługiwał się sekretarzami. Nie trzeba więc być uczonym w piśmie, by być twórcą wyznania czy wielkiego zakonu.

(Buffon pod gilotyną)

...Wielki francuski biolog i filozof, hrabia Georges Leclerc de Buffon (1707 - 1788), autor wielotomowego dzieła "Historia naturalna" (44 tomy) i "Epok natury" cieszył się za życia olbrzymią sławą.- Nasz Stanisław Staszic też był zafascynowany 'Epokami Natury' i pięknie przełożył je na język polski już w 1784 (mam wydanie z 1816r. w swoich zbiorach). W paryskim Ogrodzie Botanicznym postawiono mu pomnik, oklejony był medalami jak ryba łuską, powiadali złośliwcy, a wielki Rousseau, w dowód bałwochwalczego uznania, całował podłogę w jego domu podczas którejś wizyty. Zanim jednak ostygły jego zwłoki, jak powiada historyk owych czasów, nadeszła Francuska Rewolucja. Tłum, w rozprawie z arystokracją (protektorką Buffona była hrabina Pompadour!) zniszczył pomnik, a zwłoki jego wyrzucono z grobu. Nie dość na tym. Syna zgilotynowano jako przedstawiciela znienawidzonej arystokracji. Zanotowano ostatnie słowa nieszczęśnika, wypowiedziane na chwilę przed opuszczeniem noża: "Obywatele! Ja jestem Buffon!" - i głowa spadła do koszyka, ku radości motłochu.

(kariera szympansicy)

...Szympansica Washoe opanowała 132 znaki posługując się amerykańskim systemem znaków używanych przez głuchoniemych. Czasami potrafiła sama wymyślać nowe znaki i przekazywała je swoim opiekunom w Instytucie badawczym w Norman (Nevada, USA). Posługiwała się pojęciem zaprzeczenia. Kiedy opiekunem jej został student Roger Foust, kontakty nabrały innego charakteru, stały się mniej formalne, a za to bardziej intymne. Opiekun zaczął głębiej studiować nie tylko czego można nauczyć małpę, ale czego można nauczyć się od małpy na mniej naukowej płaszczyźnie. W ten sposób oboje doszli do kontaktów znacznie bardziej interesujących, niż porozumiewanie się przy pomocy języka znaków. Ze względów zrozumiałych przenieśli się do innego Instytutu i innego stanu, ale badania trwają dalej. Być może ludzkość zostanie zaskoczona wkrótce zupełnie czymś nowym w zakresie stosunków międzyosobniczych i międzygatunkowych. A wniosek ogólny? No cóż, inteligencja, nawet wśród małp, popłaca.

Złote myśli...

"Życie stało się piękniejsze, życie stało się szczęśliwsze."

Józef Stalin -
(
motto w pierwszej sowieckiej książce kucharskiej wydanej z inicjatywy Mikojana w początku lat 30-tych - hasło rzucone w latach najintensywniejszej przymusowej kolektywizacji, szalejącego głodu i nieustannych procesów politycznych i czystek partyjnych. Teraz to brzmi jak makabryczny żart. Najbardziej makabryczne jest jednak to, że wielu ludziom naprawdę dało się to wmówić. Mechanizmy perswazji politycznej to wielka zagadka psychologiczna..)

Czy wiemy, że...

(Komitet Praw Roślin)

...Wreszcie, w tumulcie walki o prawa człowieka, o prawa kobiety, prawa zwierząt, prawa wielorybów, itp., przypomniano sobie o roślinach. W 1983 roku w Nowym Jorku powstała grupa pod nazwą 'Fruitarian Network' nawołująca do respektowania praw roślin. Nellie Shriver, przywódca 'Komitetu Praw Roślin' nawołuje, między innymi, do zaprzestania koszenia trawy przed domami, by uchronić rośliny przed bólem. "...Nie można kosić trawy tak, by jej nie uszkodzić" - jak nie bez racji twierdzi Nellie. Zdaniem Komitetu (w 1983 roku liczył 6000 członków) roślina czuje, ma pewną formę świadomości, dlaczego więc nie respektować jej praw? Niby w tym coś jest, tylko dlaczego tak jesteśmy skonstruowani, że nie uchowamy się na tej ziemi bez jedzenia innych żywych istot? Nawet wegetarianie połykają mnóstwo zwierzaczków, choćby przypadkiem, zjadając np sałatę. Akcję więc trzeba zacząć od podstaw. Oduczyć człowieka jedzenia. Były takie próby, ale o ile mi wiadomo, kończyły się, jak dotąd, niepowodzeniem. Ale kto wie, może parapsychologia coś na to poradzi..

(Luter i Żydzi)

....Marcin Luter napisał w 1519 r. rozprawę p.t. "Żydzi i ich kłamstwa". Faszyści niemieccy nie omieszkali powoływać się na Lutra w nagonce przeciw Żydom.

(Święty Maksymilian)

...Święty Maksymilian Maria Kolbe (Rajmund Kolbe) (ur. 1894, zamordowany w Oświęcimiu 14.8.1941) był znanym działaczem katolickim, m.in. był założycielem Milicji Niepokalanej, twórcą "Rycerza Niepokalanej", założycielem Niepokalanowa. Został aresztowany przez Niemców w lutym 1941 za pomaganie Żydom i polskiemu podziemiu. Oddał swe życie za współwięźnia Franciszka Gajowniczka, za niego zgodził się na śmierć głodową. Uśmiercono go, po głodówce, zastrzykiem fenolu i spalono. Ojciec Kolbe został beatyfikowany 17.10.1971 przez papieża Pawła VI. Był to pierwszy przypadek beatyfikacji ofiary prześladowań niemieckich i duchownego katolickiego starającego się ulżyć doli Żydów w Polsce. Papież Jan Paweł II kanonizował Ojca Kolbego 10.10. 1982. (dzień Św Maksymiliana obchodzimy 14 sierpnia, rocznicę męczeństwa). Przed wojną wydawał zdecydowanie antysemickie czasopismo kościelne w Polsce... Jaki to niezwykły, chwalebny przypadek bohaterskiej zmiany postawy..

(zbiorowe samobójstwo)

...Po upadku Jerozolimy w roku 70, Żydzi wycofywali się w niedostępne góry i ostatnią ich twierdzą była Masada, szczyt górski, położony 434 m nad poziomem Morza Martwego. Załoga licząca (razem z dziećmi i kobietami) zaledwie 960 osób broniła się przez prawie dwa lata stawiając mężnie czoła rzymskiej armii liczącej 15.000 wojaków. W końcu, 15 kwietnia 73 roku Rzymianie przypuścili szturm wspinając się po specjalnie usypanej rampie. Po spaleniu drewnianych umocnień dalsza obrona nie była możliwa. Rzymianie wdarli się do twierdzy po to tylko, żeby stwierdzić śmierć wszystkich obrońców. Załoga, pod wodzą Eleazara ben-Jair podjęła decyzję popełnienia zbiorowego samobójstwa. Najpierw ojcowie i mężowie pozabijali swoje żony i dzieci. Potem wybrali spomiędzy siebie dziesięć osób, którym przypadł obowiązek zamordowania wszystkich pozostałych. Z tych dziesięciu, drogą losowania, wybrano jednego, który uśmiercił dziewięciu swoich kompanów, podpalił twierdzę i popełnił samobójstwo. Pozostały przy życiu tylko dwie kobiety i pięcioro dzieci, które schowały się w wodociągach. One to dały wiarygodny opis ostatnich chwil obrony twierdzy Masada. (559)W zakresie zabijania mamy osiągnięcia. Teraz wystarczy nacisnąć guzik

Złote myśli...

"Żołnierze sowieccy mówią, że jak tylko masz biały chleb i kiełbasę, jesteś w Polsce [1939 roku]'-

Czesław Miłosz

"Czasem ogon merda swym właścicielem."

Leszek Kumor (1979) (280)

Czy wiemy, że..

(mikroby a palenie)

...Mikroby zasiedlające końcowe odcinki jelita ludzkiego produkują wiele łatwopalnych gazów, takich jak wodór i cuchnący siarkowodór. Otóż gdyby otwór ustny używany przez palaczy do palenia znajdował się bliżej otworu odbytowego, palenie byłoby zajęciem wielce niebezpiecznym, czy wręcz niemożliwym, ze względu na łatwopalność owych gazów. Na szczęście ewolucja ssaków umieściła te otwory w przyzwoitej odległości..

Bizantyjskie przysmaki.

...Cesarzowa Teodora (ok. 500 - 548), żona Cesarza Justyniania, jedna z najbardziej władczych kobiet w Bizancjum, była znawczynią i miłośniczką wymyślnych dań. Niejako daniem firmowym cesarzowej była pieczeń z pawia karmionego uprzednio opium, podawana z winem z wyspy Kos mieszanym z morską wodą. Szkoda, że polska restauracja przestała funkcjonować, na takim daniu, nawet bez pawia, wystarczyłby opiumowany kurczak, na pewno dałoby się zrobić interes. I chyba nawet legalnie, bo przecież nie ma prawa zakazującego karmienia ptactwa domowego opium. Ale nie namawiam!

(książę Oświęcimia)

...Cesarz (Kaiser) Cesarstwa Austro-Węgierskiego był także dziedzicznym księciem Oświęcimia, i tytuł ten znajdował się w obszernej litanii tytułów poszczególnych władców Austrii aż do upadku Cesarstwa. A rzecz miała się tak: Księstwo Oświęcimskie śląskich Piastów sprzedane zostało w 1457 przez Polskę władcom niemieckim, a w 1773 przeszło w ręce Austrii. Kto wie, czy ostatni Cesarz, gdyby panował, byłby dumny z tego tytułu..

(rasism Irlandczyków)

...Oto jak opisywał polski podróżnik Maksymilian Jatowt przyczyny rasizmu obserwowanego w Stanach Zjednoczonych w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. `U ciemnych i na pół dzikich Irlandczyków, .. nienawiść do rasy czarnych tłumaczy się wrodzoną zazdrością. Irlandczyk nie widziałby nic poniżej siebie na stopniach społeczeństwa, gdyby ustawa nie upośledzała Murzynów i nie pozbawiała ich wszelkich praw obywatelskich.' Potem ich pozycję ekonomiczną zajęli Polacy, ale mechanizm rasizmu pozostał ten sam.

(obrządek pogrzebowy słoni)

...Jeżeli grzebanie zmarłych i obrządki z tym związane uznać za jeden z zasadniczych przejawów wierzeń religijnych, warto głęboko zastanowić się nad niektórymi obyczajami obserwowanymi wśród zwierząt. Szereg podróżników po Afryce opisuje, że widziano, jak słonie pokrywają mułem, ziemią i liśćmi padłe osobniki ze stada, a także grzebią inne zwierzęta, takie jak nosorożce, bawoły, krowy, cielęta, a nawet ludzi. Co dziwniejsze, opisywano też, że słonie chowają swoich zmarłych zaopatrując ich w znaczne ilości pożywienia, owoców, a na dodatek dodają do tego kwiaty i kolorowe liście. Sugerowałoby to, że słonie `wierzą' w pozagrobowe życie. O ile grzebanie padłych osobników można wyjaśnić instynktowną obroną przed chorobami zakaźnymi (można przytoczyć wiele tego rodzaju czynności np wśród ptaków czy mniejszych ssaków), to opisywany 'rytuał pogrzebowy' z kwiatami i innymi ludzkimi akcesoriami jest jednak prawdopodobnie koloryzacją zafascynowanych słoniami podróżników. Ale kto wie? Może zwierzęta mają jednak duszę nieśmiertelną przyznawaną im przez szereg religii. Poczekamy, zobaczymy. Pamiętajmy, że wiele setek lat minęło, zanim uznano, że kobieta ma duszę..

(gościnna Ziemia Mazurska)

...W czasie obłąkańczej, przedśmiertnej wojny Stalina z Żydami poważnie rozpatrywano i w Moskwie i w Warszawie stworzenie obozów dla Żydów na opustoszałych wtedy Mazurach.. Pozostali w demoludach Żydzi mieliby szansę przejścia z obozów nazistowskich do obozów organizowanych przez polskich służalców Stalina.. Na szczęście porzucono ten pomysł. Jakub Berman nie pamięta pomysłodawcy..

Złote myśli...

"Po Oświęcimiu nie może być już poezji." -

(myśl, której autorstwo trudno przypisać z całą pewnością, w każdym razie zrodziła się wśród pisarzy niemieckich - przypisuje się ją między innymi Heinrichowi Boell, Peterowi Weiss, i innym.)

"Jestem najzupełniej normalny. Nawet w czasie wykonywania obowiązków związanych z eksterminacją, prowadziłem zupełnie normalne życie rodzinne, i tak dalej..." -

Rudolf Hoess -
(komendant obozu w Oświęcimiu, ur. 1900, skazany przez sąd w Warszawie i powieszony w Oświęcimiu 15.4.1947) (653)

`Wolność, która nas odurza - to Stalin!' -

Stanisław Jerzy Lec

Czy wiemy, że..

(niezbędność poezji)

...Etty Hillesum, holenderska poetka, Żydówka poszła do obozu koncentracyjnego z własnej woli, by dzielić los innych Żydów. Zmarła w obozie koncentracyjnym na terenie Polski. Motywacją jej heroicznego czynu było przeświadczenie, że 'obozy koncentracyjne potrzebują poety, kogoś, kto sam pozna tam warunki życia, i jako bard będzie mógł o tym śpiewać ludziom..' Nie są mi znane losy tej poetki, nie natrafiłem też na jej wiersze. Może ktoś ma jakieś informacje na ten temat?

(złoto)

...Złote zęby i złote plomby ofiar obozów koncentracyjnych deponowane były w niemieckim banku państwowym Reichsbank na konto niejakiego Maxa Heiligera. Było to konto fikcyjne uzgodnione osobiście przez Himmlera z prezydentem owego banku. Że konto nosiło nazwę 'Święty Max', to już należy przypisać specyficznemu poczuciu humoru przywódców narodu niemieckiego.

(z deszczu pod rynnę..)

...Pewnej liczbie Żydów z Ghetta Warszawskiego, dzięki pomocy różnych organizacji i 'mostów przerzutowych', udało się przedostać nad Bug i zbiec do Związku Radzieckiego. Tam, pełni ufności, zgłaszali się do władz granicznych i .. natychmiast wywożeni byli do łagrów karnych w Aleksejewce w pobliżu Archangielska w strefie polarnej. Klasyfikacja przestępstwa była jasna i prosta: lumpenproletariat..

(nagość po grecku)

...W starożytnej Grecji chłopcy uprawiający sporty w gimnazjach `ubierali' się tylko w warstewkę oliwy na skórze i delikatny sznureczek, którym zawiązywali sobie napletek na końcu członka. Prawie dokładnie to samo robili Maorysi! 'Różnica jest uchwytna jedynie dla botanika. W Grecji robiono to przy pomocy włókien lnu zwyczajnego z rodziny lnowatych (Linum usitatissimum L., Linacaea), podczas gdy Maorysi posługiwali się lnem nowozelandzkim należącym do zupełnie innej grupy systematycznej, mianowicie do agawowatych (Phormium tenax J.R. and G.Forst., Agavaceae). Pójście 'na stronę' oznaczało więc rozsupłanie węzełka. Dobrze, jeśli zawiązywano na kokardkę. A co, jak się zaplątało?

(nos rzucony psom na pożarcie)

...Teofila z Chocimirskich Chmielecka, żona sławnego wojaka, obrońcy wschodnich rubieży Rzeczpospolitej, znana była ze swej dzielności. Konno jeździła jak kozak, strzelała z rusznicy jak rajtar niemiecki. Nic dziwnego, że umiała sobie radzić z rywalkami. W niewyraźnych okolicznościach dzielna Teofila ucięła nos swojej służebnej Annie z Popielów Walickiej (szlachciance!) i rzuciła psom na pożarcie. Przysłany z Żytomierza woźny sądowy szukał nosa po śmietnikach i powiadomił w sprawozdaniu urzędowym, że nosa nie znalazł, więc psy musiały go pożreć. Trzeba oddać, że dzielna Teofila, zwana przez współczesnych 'wilczycą kresową', skutecznie załatwiła się z rywalką. Czy można zachować uwodzicielską postawę nie mając nosa, nawet jeśli się jest szlachcianką?

Złote myśli...

"Orzeł, który zakocha się w kurze, musi latać jak i ona." -

Leszek Kumor (1979)

"Geniusz Einsteina prowadzi do Hiroshimy." -

Pablo Picasso (1881 -1973)

"Ze wszystkich porażek życiowych, przyznanie się do porażki w popełnieniu samobójstwa jest najbardziej żenujące." -

Arthur Koestler (1905 - 1983)
(o próbie samobójstwa podjętej w 1934 po niepowodzeniach pisarskich i politycznym rozczarowaniu komunizmem. W 1983 próba mu się udała..)

Czy wiemy, że...

(KGB w Nowej Zelandii)

...Choć Nowa Zelandia nie jest centrum świata, nie była bynajmniej lekceważona przez sowiecki imperializm. Od samego 1946 roku aż do 1982 (a może i dłużej) radziecki wywiad miał tu bez przerwy t.zw. rezydenta - specjalistę od spraw wywiadu, zatrudnionego w ambasadzie, a więc korzystającego z dyplomatycznego immunitetu. Dla zainteresowanych podaję listę kolejnych rezydentów: Wasyli Petrowicz Ureniew (1946-52), Georgi Michaiłowicz Sokołow (1953-6), Jewgeni Iwanovicz Gergel (1956-61), Władysław Sergejevicz Andrejew (1961-2), Władimir Borisowicz Koszelew (1962-5), Gennadij Jewłampiewicz Szljapnikow (1965-8), Jurij Timofiejewicz Drożin (1968-74), Dmitrij Aleksandrowicz Razgoworow (1974), Jurij Nikołajewicz Obuchow (1974-7), Nikołaj Aleksandrowicz Szackich (1977-82), i Sergej Sergejewicz Budnik (1982-7). Oczywiście każdy rezydent miał swoich donosicieli wśród miejscowych. Gdyby karta historii nie odwróciła się w swoim czasie, pewnie powyższej listy uczyłyby się następne pokolenia na pamięc i recytowałyby ją z szacunkiem należnym poszczególnym namiestnikom...

(Cesarz i dziatwa szkolna)

...Cesarz Bokassa I, władca ponuro-groteskowego Cesarstwa Środkowoafrykańskiego (obecnie Republika Środkowo-afrykańska) zapisał się w historii szkolnictwa na ponuro. Wkrótce po ukoronowaniu się na cesarza rozporządził, by dzieci chodziły do szkoły w eleganckich mundurkach. Dowcip polegał na tym, że musiały to być mundurki produkowane w jednej tylko fabryce, a fabryka ta była jego własnością. Jako że kraj ten był i jest jednym z najbiedniejszych krajów świata, dziatwa nie miała za co kupić mundurków i doprowadzona do rozpaczy, zbuntowała się. Cesarz odpowiedział na bunt po męsku. W styczniu, a potem w kwietniu 1979 nastąpiły masowe aresztowania dzieci. Nie patyczkowano się z buntownikami. Ponad 100 dzieci zmarło w wyniku zaduszenia, zadźgania bagnetami lub zatłuczenia na śmierć przy pomocy kijów nabijanych gwoździami. Akcję prowadziła przede wszystkim Gwardia Cesarska, ale i Cesarz wykazał wiele inicjatywy w walce z rebelią. Widziano go, jak osobiście był łaskaw wydłubywać oczy co bardziej krnąbrnym buntownikom, posługując się w tym celu cesarską hebanową trzcinką-berłem, misternie inkrustowaną kością słoniową. Nie są to bajki Grimma. Prawdziwość tych okropieństw potwierdziła specjalna komisja powołana przez rząd francuski. Komisja dodała jednak, że w tym czasie Cesarz tracił kontrolę zmysłów. Po rewolcie inspirowanej przez Francję, Cesarza skazano na śmierć, ale następny władca (już republikański) uwolnił go niedawno (1993) z więzienia.

(prezydent w kawałkach)

...W 1915 z rozkazu ówczesnego prezydenta Haiti zmasakrowano 167 więźniów politycznych. Na wieść o tym, rozwścieczony tłum zaatakował siedzibę prezydenta i rozerwał go na kawałki, a potem przewalił się przez ulice stolicy potrząsając różnymi częściami ciała nieszczęsnego prezydenta. Dostępne mi źródła nie pozwalają na zidentyfikowanie jego nazwiska. O rebelii są tylko wzmianki, a w roku 1915 było aż trzech prezydentów Haiti, prawdopodobnie był to Jean Vebrun-Guillaume panujący od 4.3.1915 do 28.7.1915. Po tym wszystkim nastąpiła inwazja Haiti przez U.S.Marines.. Historia się powtarza.

Złote myśli...

"Za wcześnie jeszcze na polskiego papieża."

Karol Wojtyła -
(na dwa dni przed objęciem tronu papieskiego)

"Jest rzeczą trudną przy naszym słabym mózgu uzmysłowić sobie w pełni, że nie można pojąć czegoś, co jest niepojęte."

J. D. Beresford

"Obserwujemy ciekawe zjawisko:
bełkot jako środek porozumiewawczy między ludźmi.'
-

S. J. Lec (1972)

Czy wiemy, że...

(sposoby Stalina)

...W czasie konferencji w Jałcie widywano Stalina osobiście popychającego wózek inwalidzki Roosevelta. Jak wiadomo, Stalin podbił serce wodza amerykańskiego kompletnie i pewnie aż do naszych czasów odbija się to na nas..

(seks we śnie)

...Archidice była znaną kurtyzaną egipską. Była piękna, utalentowana, znała swój fach, i była droga. Nie wszyscy mogli sobie na nią pozwolić i niejednego klienta odprawiała z kwitkiem po sprawdzeniu kiesy. Jeden z odrzuconych klientów wrócił do domu i miał sen, w którym dowoli korzystał z wdzięków Archidice. Następnego dnia chwalił się wszystkim, jakie go szczęście spotkało i to bezpłatnie. Dowiedziała się o tym Archidice i popadła w gniew. Kto śmie ją mieć, i za to nie płacić?! Poszła ze skargą do sądu. Starcy, po długich debatach przyznali jej rację. Wyrok jednak uzupełnili klauzulą, że skoro klient miał przyjemność we śnie, ona także powinna tylko sobie wyśnić, że dostała zapłatę. Archidice nie zostawiła wiadomości, czy śnił się jej słodki sen, w którym śpiący klient płaci jej za usługi seksualne świadczone przez nią w jego śnie.

(pas cnoty)

...Pas cnoty stał się przedmiotem żartów, ale najczęściej nie bardzo umiemy powiedzieć, co to właściwie było. Otóż rzecz wyglądała następująco. Było to coś w rodzaju gorsetu zrobionego z żelaza lub srebra obejmującego ściśle kibić kobiety z metalową listwą przechodzącą między nogami. W listwie tej były dwie wąskie szczeliny umożliwiające wypróżnianie się, ale szczeliny te zaopatrzone były w ostre zęby, na wszelki wypadek. Oczywiście wszelkie zabiegi higieniczne były praktycznie uniemożliwione. Burmistrz Padui zyskał popularność przez wynalezienie urządzenia obejmującego całą dolną część ciała kobiety. Nie były to urządzenia bardzo popularne, niemniej Brantôme w XVI wieku widział na jarmarkach sprzedawców żelastwa i narzędzi oferujących tego rodzaju artykuły w dobrym wyborze. Czasami kobiety szły w pasach cnoty do grobu. Wykopaliska prowadzone na cmentarzach dowodzą, że szczególnie w Niemczech, kobietom nie zdejmowano pasów cnoty przed pochówkiem. Można się domyślać, że nie było warto, pewnie były przejedzone rdzą w wyniku wieloletniego noszenia. Trudno wyobrazić sobie inne racje...

(ewolucja jako czyjś eksperyment)

...W nawiązaniu do najróżniejszych, niezwykłych powiązań i zależności obserwowanych w świecie żywym warto może zacytować uwagę Lethbridge'a charakteryzującą ewolucję biologiczną w ten niecodzienny sposób: "cała ta sprawa (ewolucja) wygląda bardziej na eksperyment przeprowadzany przez jakąś istność z nieskończenie wyższego poziomu, niż to sobie możemy wyobrazić..". Trzeba przyznać, że to bardzo niekonwencjonalne ujęcie ewolucji, niemniej, może coś i w tym jest?

(bociany a przyrost naturalny)

...Udowodniono statystycznie, że istnieje prawie doskonała zgodność między liczbą zakładanych gniazd bocianich w niektórych miasteczkach niemieckich, a liczbą urodzin w danym roku. Czy przyszło jednak komuś do głowy by regulować przyrost naturalny poprzez niszczenie gniazd bocianich?

Złote myśli...

"Jest bardzo trudno zrobić jajko z jajecznicy..."

John Gall (1977)
(w bardziej swobodnym przekładzie byłoby to:

"Jakże trudno odjajeczniczyć jajecznicę!" (RA)

"Wszystko jest śmiertelne - z wyjątkiem ludzkiej głupoty." -

Jack Bilbo

Czy wiemy, że...

(jajeczna metryka urodzenia)

...W niektórych regionach Niemiec, jeszcze pod koniec 19 wieku, używano jaj wielkanocnych jako metryk urodzenia. Na pięknie malowanym jaju wydrapywano starannie motywy artystyczne, nazwisko i imię dziecka, datę i miejsce urodzenia, i jajko takie służyło za metrykę urodzenia. Uznawane było także w sądach jako dokument. Wyobrażam sobie zdumienie kiwiskiego urzędnika imigracyjnego, do którego zgłasza się obywatel niemiecki z ...jajkiem. Teoretycznie rzecz jest możliwa, najmłodsi obywatele z jajecznymi dokumentami mieliby teraz zaledwie koło setki..

(jaja po imperatorsku)

...A oto jak car Aleksander III kazał przyrządzać jaja. Bryłkę złota wielkości 6.5 cm pokrywa się białą emalią. Kiedy się jajo otworzy, wewnątrz złotego żółtka siedzi złota kura z rubinowymi oczami. Kurze można podnieść złoty dzióbek, wtedy ukazuje się diamentowa replika carskiej korony, a na tej koronie zawieszony jest misterny, malutki wisiorek z rubinem. Takie jaja przyrządzał dla ostatnich carów słynny złotnik nadworny Peter Carl Fabergé (1846 - 1920). Opisane powyżej jajko było prezentem cara dla carycy Marii Teodorówny. Jajek podobnych wykonał Fabergé aż 54, z tego 47 zachowało się do dziś i znajdują się w różnych muzeach i kolekcjach prywatnych.

(jajeczny patent)

...Twarz klowna jest jego wyłączną własnością, niejako znakiem towarowym. Tradycyjnie maluje się ją na jajku i rejestruje w 'Międzynarodówce Klownów'. Po śmierci, jajko z ilustracją twarzy klowna idzie z nim do grobu.

(handel złotymi jajami)

...Od czasu do czasu nadarza się okazja zakupu złotego jaja. Na przykład w 1985 na aukcji w Londynie wystawiono jedno ze słynnych jaj Fabergé'go - 'Trofeum miłości' - jakie car Mikołaj II podarował w 1905 roku carycy z okazji urodzenia syna Alekseja (tej carycy od Rasputina). Cena wywoławcza wynosiła 3 miliony dolarów, ale miliarder Malcolm Forbes zapłacił tylko 1.760.000 $ i zaniósł je triumfalnie do domu. W ten sposób pokonał Kreml, ponieważ było to jedenaste jajo Fabergé'go w jego kolekcji, a w kolekcjach kremlowskich jest ich tylko dziesięć.

(ślimacze jaja)

...Alain Chatillon z Renre-le-Château w południowo-zachodniej Francji sprzedaje jaja po 3000 $ za kilogram. Rzecz w tym, że są to jaja ślimacze, niezwykły delikates dla najbardziej grymaśnych smakoszy z pieniędzmi. Chatillon ma na swojej ślimaczej farmie milion ślimaków sprowadzonych w 1979 roku z Tybetu, a każdy ślimak produkuje mu 2.8 g ślimaczych jaj rocznie. Licząc, że jeden ślimak daje mu około 10 dolarów rocznie (ślimaki są obupłciowe), więc pewnie wychodzi na swoje.

(jajowe rekordy)

...Rekordzistkami w składaniu jaj są zwierzęta bezkręgowe, jak koralowce, ogóreczniki, mięczaki. I tak na przykład olbrzymia małża pacyficzna Tridacna gigas (ma nawet swoją polską nazwę - przydacznia olbrzymia) potrafi za jednym zamachem wyrzucić miliard jaj, i może to robić przez trzydzieści, a nawet czterdzieści lat swego życia! Ten sam gatunek wytwarza też olbrzymie perły - największa z nich miała wymiary 23 x 14 x 15 cm! Zwierzątko też nie jest małe - może ważyć nawet 200 kg i mierzyć 135 cm. Niestety, perły te nie mają wartości handlowej, ale małże pewnie o tym nie wiedzą.

Złote myśli...

"..nie będąc dzięki bogu filozofką, dopiero po szlubie kościelnym zostałam jego żoną.."

Aleksandra z Tańskich Tarczewska
`Historia mego życia' (ur. 1792)

"Mimo wszystko, ciągle wierzę, że ludzie w głębi serca są dobrzy." -

Anna Frank (1929 - 1945)
(niemiecka Żydówka, zmarła w Belsen po trzyletnim ukrywaniu się w Amsterdamie.)

Czy wiemy, że...

(życie jaja)

.Jajo to nie zamknięta, opakowana szczelnie zapowiedź kurczaka, ale twór o bardzo intensywnej aktywności biologicznej. W przeciągu 21 dni od złożenia jaja do wylęgu kurczęcia jajo pobiera 4,5 litrów tlenu, a wydziela 3,9 litrów dwutlenku węgla i aż 9,9 litrów pary wodnej.

(jajeczna dieta)

...Źródła medyczne podały w 1991, że pewien dziarski staruszek jadł przez co najmniej 30 lat codziennie 24 jaja gotowane na miękko. Kiedy w wieku 88 lat dał się zbadać, okazało się, że ma zdumiewająco niski poziom cholesterolu we krwi. Wniosek? Kilka (kilkadziesiąt?) jaj wielkanocnych nie powinno zaszkodzić!

(jajowe rekordy)

...Największe jaja składał "ptak-słoń" - epiornis (Aepyornis maximus). Największe znane jajo tego ptaszyska miało 32 cm długości i 22 cm szerokości. Pojemność dochodziła do 9 litrów, co odpowiada mniej więcej 6-7 jajom strusim, 160 jajom kurzym i aż 33.000 najmniejszym jajom ptasim składanym przez pewien gatunek kolibra. Sam ptak mierzył ponad 3 metry, ważył 400 kg i był podobny do strusia. Co dziwniejsze, ptaki te żyły w czasach historycznych na Madagaskarze, pisał o nich Marco Polo, ale mu nie dowierzano. Ostatni zginął pewnie dopiero w ubiegłym wieku. Krajowcy używali skorupy jaj jako miski i naczynia na wodę.

(data narodzin Jezusa)

...Kiedy spytamy kogokolwiek, w którym roku urodził się Jezus, każdy wzruszy ramionami - no oczywiście, że w roku 1, skoro wszystkie daty w zachodnim kręgu kulturowym liczy się od tego momentu. Sprawa nie jest jednak taka prosta. Wedle Ewangelii Św. Mateusza (2;16) Herod kazał pozabijać wszystkie dzieci do lat dwóch, o czym ostrzegł Józefa we śnie anioł Pański (Mat. 2;13) i co było przyczyną ucieczki Świętej Rodziny do Egiptu. W owym czasie w Imperium Rzymskim liczono czas 'Od założenia Rzymu' (AUC - Anno Urbis Conditae). Wedle tego czasu, Herod zmarł w roku 750 AUC, a data śmierci jest dobrze udokumentowana. Rzecz w tym, że odliczanie lat jak to teraz robimy (AD - Anno Domini) rozpoczęto za czasów Karola Wielkiego. Wtedy to przyjęto, wedle obliczeń mnicha syryjskiego Dionysiusa Exiguusa, że rok 1 AD jest rokiem 754 AUC. A jak podaje Św Mateusz, Jezus żył za czasów Heroda, więc w roku jego śmierci mógł mieć już dwa lata lub nawet więcej. Wedle tych biblijnych informacji, Jezus urodził się conajmniej 4, a może 6 lat przed narodzeniem Chrystusa. Ale kto tam za czasów Karola Wielkiego przejmował się dokładnymi datami..

(gwiazda betlejemska)

...Dokładna analiza zapisów w kronikach chińskich pozwoliła ustalić, że gwiazda betlejemska pojawiła się na niebie między 10 marca a 7 kwietnia roku piątego przed Narodzeniem Chrystusa. Był to wybuch t.zw. super-nowej. Inne podobne zjawisko astronomiczne miało miejsce 23 lutego roku czwartego po narodzeniu Chrystusa. Obecnie to ciało niebieskie ma charakter podwójnego pulsaru i skatalogowane zostało jako PSR 1913+16b. Chińskie obserwacje wydają się potwierdzać informacje zawarte w Ewangelii Św. Mateusza.

(karty świąteczne)

...Pierwsze drukowane karty świąteczne pojawiły się w Anglii w 1843 roku. Wykonał je znany wówczas grafik John Callot Horsley na zamówienie bogatego przemysłowca Sir Henry Cole. Obecnie jest to olbrzymi przemysł obejmujący cały świat i faktycznie wszystkie wyznania. W samych Stanach Zjednoczonych rocznie wysyła się ponad 2 miliardy kart gwiazdkowych!

Złote myśli...

"Nie ma bardziej naturalnego pragnienia, niż pragnienie zdobycia wiedzy. Robimy wszystko, by ją zdobyć." -

Michel E. de Montaigne (1533 - 1592)
(nie znał widocznie Montaigne Baśki z 5b, która potrafiła zrobić wszystko,
żeby tylko się czegoś nie nauczyć. Nauczyciele włosy darli. A teraz jest posłem do Sejmu! - / RA)

"Nie wierzę w matematykę." -

Albert Einstein (1879 - 1955)

Czy wiemy, że...

(Stowarzyszenie Płaskiej Ziemi)

...W Stanach Zjednoczonych od lat działa Stowarzyszenie Płaskiej Ziemi (Flat Earth Society). Warunkiem członkostwa jest wiara, że ziemia jest płaska i wszelkie trele morele o kuli ziemskiej, nieruchomym słońcu, itp., nie mają sensu. Co zresztą widzimy na każdym kroku. Czy kto widział, żeby ziemia się obracała? Tak więc ziemia, zgodnie z rozsądkiem, jest płaska, stoi bez ruchu, w jej centrum znajduje się północny biegun magnetyczny, a słońce wędruje tak, jak to każdy człowiek o zdrowych zmysłach widzi na codzień, ze wschodu na zachód. Dla uspokojenia trzeba dodać, że Stowarzyszenie wierzy w istnienie Nowej Zelandii, co wynika z publikacji i map przez nie rozprowadzanych.

('Cicha noc'...)

...Prawykonanie tak popularnej obecnie we wszystkich krajach kolędy 'Cicha noc..' odbyło się w wigilię Bożego Narodzenia w 1818 roku w wiejskim kościółku w Oberndorf pod Salzburgiem w Austrii. Franz Gruber, miejscowy nauczyciel, skomponował ten utwór dzień przedtem, a soliście towarzyszyły nie organy, jak należałoby się spodziewać na kościelne prawykonanie, ale gitara. Dlaczego taki dziwny akompaniament? Okazało się, że skórzany miech organów przegryzły myszy i nie udało się go nareperować przed prawykonaniem...

(rekiny na usługach reżimu)

...Rafael Leonidas Trujillo Molina (1891 - 1961), wieloletni dyktator Republiki Dominikańskiej, łączył w interesujący sposób sprawy polityczne kraju z wychowaniem swojego syna Rafaela Trujillo Jr. Otóż w swojej rezydencji miał baseny wodne z rekinami, obok były kazamaty z całym sprzętem niezbędnym do tortur, a także zagrody z psami specjalnie tresowanymi do wyrywania genitaliów więźniom. Zdarzało się, że wrzucano więźniów do basenu z rekinami na oczach synka i jego kolegów, dla nauki i zabawy. Wyobraźmy sobie scenkę: Synek zwraca się do ojca - 'Tatusiu, patrz jak ten rekinek prosi, dajmy mu jeszcze jednego..". Mamusia na to : "Rafael! dziecko prosi!". Jaki ojciec nie ulegnie takiemu naciskowi? I wyciągano następnego niesfornego studenta na karmę dla rekina.. Trujillo zamordowano w 30.5.1961 roku w miejscowości noszącej jego imię - Ciudad Trujillo (obecnie Santo Domingo), a rodzinę zmuszono do opuszczenia kraju. Czy dalej hodują rekiny na obczyźnie?

(data Bożego Narodzenia)

...Dzień Bożego Narodzenia nie był ustalony w Kościele Katolickim do czasów Św Juliusza I, papieża w latach 337 - 352. Przedtem obchodzono ten dzień różnie : 1-go stycznia, 6-go stycznia, 25-go marca lub 20 maja. Ewangelia nie mówi nic konkretnego na ten temat, ale doczytać się można u Św Łukasza, że o narodzeniu Chrystusa anioł Pański powiadomił pasterzy 'trzymających nocne straże nad stadem swoim' (Łuk. 2;8). A owiec pilnowało się nocą wtedy, jak i teraz, tylko w okresie, kiedy rodziły się jagnięta, to znaczy na wiosnę. Zresztą historycy przyznają, że obchodzenie jakichkolwiek urodzin nie zgadzało się z doktryną wczesnochrześcijańską. Śmierć była właściwym narodzeniem w oczach Boga, stąd do dziś święci patronują naszym dniom nie w rocznicę ich urodzin, ale w rocznicę ich śmierci. Ustalenie daty Święta Bożego Narodzenia było zabiegiem niejako strategicznym. W owym czasie w Rzymie wyznawcy Mitraizmu obchodzili 25 grudnia `Urodziny Niezwyciężonego Boga Słońca'.

 

HOMEJUMP.GIF

(p. wydania książkowe)

(Dysponuję danymi źródłowymi podanych tu informacji
i chętnie udostępnię je osobom zainteresowanym.)

(C) Roman Antoszewski
Auckland, Nowa Zelandia

Site Meter