| |
Złote
myśli... "Pierwszy
człowiek, który rzucił obelgą zamiast kamieniem, był
twórcą podstaw cywilizacji."
(rzekomo) Sigmund
Freud (1865 - 1939)
Czy
wiemy, że..
(spotkanie marynarzy)
...kilka lat temu w Ciechocinku, w rocznicę wybuchu
II Wojny Światowej, odbyło się spotkanie weteranów - marynarzy krążownika
`Schleswig-Holstein' z weteranami obrony Westerplatte. Krążownik ten
znany jest z pamiętnej wizyty, jaką złożył w Gdańsku w sierpniu 1939,
zakończonej dobrze przygotowanym atakiem na Westerplatte. Nie znam
toastów, jakie wznoszono, ale na pewno były tam przyrzeczenia - nigdy
więcej. Oby. (1993)
(leki z czaszki
wisielca a sprawa polska)
...Leki bywają przedziwne. Oprócz
sproszkowanych mumii, rogu jednorożca, bezoaru czyli
stwardniałych konkrecji z żołądka przeżuwaczy,
oficjalne farmakopee jeszcze w ubiegłym wieku
wymieniały usneę jako lek o niezwykłej mocy.
Tajemnicza usnea był to porost, ale mający bardzo
niezwykłe pochodzenie. Otóż właściwościami
leczniczymi odznaczał się tylko specyfik zdrapany z
czaszki przestępcy, którego powieszono w żelaznych
kajdankach. Ponieważ specyfik występował na czaszce,
miał przede wszystkim leczyć choroby mózgu. Woreczek z
tym lekiem zaszyty w podszewce lewego rękawa
zabezpieczał też przed kulami, cięciami szabli i
sztyletu. Ponieważ niewiele było żródeł tego
specyfiku, cena jego była bardzo wysoka. Z braku
wisielców zdrapywano też usneę z innych starych
czaszek. No a gdzie tu sprawa polska? Otóż to. Na
Targach Lipskich w 1684 roku pojawiło się mnóstwo
kupców z beczkami pełnymi tureckich czaszek. Nastąpił
krach cen - za czaszkę płacono zaledwie talara. Nie
trudno się domyśleć, że do nadzwyczajnej podaży
czaszek tureckich przyczynił się nasz Jan III Sobieski
zadając bobu tureckiej armii Kara Mustafy oblegającej
Wiedeń (12.9.1683). Przemyślni zaopatrzeniowcy po
prostu zbierali czaszki z pola bitwy pod Wiedniem. Teraz
wiemy, że Usnea to porost występujący
pospolicie w Europie, którego plecha zawiera pewną
substancję o właściwościach antybiotycznych, ale
czaszka wisielca w żelaznych kajdankach w żaden sposób
nie mogła sie przyczynić do podniesienia właściwości
leczniczych tego specyfiku. Ale okazuje się, że w
medycynie częściej wiara w lek, w zabieg leczniczy,
jest ważniejsza, niż faktyczne właściwości
specyfiku.. Dodać trzeba, że na tak świeżych
czaszkach nie była to prawdopodobnie usnea, ale raczej
nalot glonów. Usnea, jako porost, rośnie bardzo powoli.
(mały szczęściarz)
...Nowozelandzki czternastolatek
przechytrzył komputer zarządzający przelewami
bankowymi. Przy pomocy tekturki z opakowania od
cukierków. którą wsadził w maszynę, przelał na
swoje konto milion dolarów z konta United Building
Society ATM. Nie zrobił jednak właściwego użytku z
pieniędzy. Po rozmowie ze swoim nauczycielem zwrócił
tę sumę na konto United Building Society. Wniosek? Nie
należy ufać radom nauczycieli w tym skomplikowanym,
skomputeryzowanym świecie. Działo się to w 1987 roku.
(między nami
prezydentami...)
"Gerry Ford to taki tuman, że
nawet nie potrafi równocześnie żuć gumę i puścić
bąka.." wypowiedział się 36-ty prezydent USA
Lyndon Johnson (1908-1973) o 38-mym prezydencie, którym
był Gerald Ford (1913-). No cóż, puszczanie bąka w
towarzystwie wymaga znacznego skupienia, na które
widocznie nie stać niektórych. Każdy wedle swoich
możliwości...
(UFO z myszką)
...Dziwne zjawiska obserwowane na
niebie budziły zainteresowanie od niepamiętnych
czasów. Biblia i księgi święte Wschodu wiele razy ten
temat poruszają. Pierwszą fotografię tego, co byśmy
teraz nazywali UFO czy 'latającym spodkiem', udało się
zrobić już 110 lat temu. Dokonał tego meksykański
astronom M. Bonilla dnia 12.7.1883 w mało znanym
obserwatorium w Zacatecas (ok. 500 km na płn. zach. od
Mexico City) i opublikował zdjęcie we francuskim
czasopiśmie `L'Astronomie' w 1885 r. Bonilla nie pisał
o 'małych zielonych', po prostu sfotografował ciemny
objekt przesuwający się w biały dzień na tle tarczy
słonecznej.
Złote myśli...
"Postęp technologii to
siekiera w rękach patologicznego kryminalisty"
Albert Einstein
(1879 - 1955)
Czy wiemy, że..
(Dzierżyński
i Piłsudski)
...Tak się złożyło, że Józef
Piłsudski i Feliks Edmundowicz Dzierżyński pochodzą
dokładnie z tej samej klasy społecznej drobnej
szlachty, a nawet urodzili się w niezbyt odległych od
siebie dworkach we wschodniej Polsce. Józef Piłsudski
urodził się 5.12.1867 w Zułowie na Wileńszczyźnie, a
Feliks Dzierżyński (11.9.1877) w majątku rodzinnym
Dzierżynów (pow. Stołbce, obecnie na Białorusi,
pobliskie miasto Dzierżyńsk, nazwane tak dla
uhonorowania naszego wielkiego rodaka, obsługiwane jest
przez stację kolejową Kajdanowo [! nomen omen], nie
jest miejscem urodzenia Feliksa Edmundowicza).
Prawdopodobnie rodziny Piłsudskich i Dzierżyńskich
znały się, majątki ich dzieliła odległość zaledwie
kilkudziesięciu kilometrów, a szlachta kresowa
trzymała się razem. Roman Werfel, ciemna postać
reżimowa wspomina, że Dzierżyński, jako nastolatek,
był bardzo religijny. Widywano go leżącego krzyżem w
kościele i modlącego się o odrodzenie Polski. Werfel
skarży się nawet, że chciał o tym pisać w Polsce,
ale mu nie pozwolono.
Jak wiadomo, drogi obu bohaterów
rozeszły się, i to radykalnie. Do tego stopnia, że
jeden spoczywa na Wawelu, drugi w murze kremlowskim w
Moskwie. Złośliwiec by dodał, że ten na Wawelu ma
obecnie większe szanse utrzymania swojego posterunku,
niż ten w murze kremlowskim. Tam, wiadomo, można
spodziewać się nocnych przenosin. Jako ciekawostkę
warto dodać, że żona Dzierżyńskiego, Zofia
Zygmuntówna z domu Muszkat (ur. 1882), Warszawianka,
była m.in. pracownikiem Uniwersytetu Zachodnich
Mniejszości Narodowych, przeszła na emeryturę w 1946
roku, i zmarła jako zasłużona działaczka w Moskwie
27.2.1968 roku przeżywszy o 42 lata swojego wielkiego
małżonka.
(pierwsze
zaślubiny z morzem)
...Pierwsze Zaślubiny Polski z morzem
odbyły się w roku 1000, w czasie ekspansji Piastów i
walki z pogańskimi Pomorzanami. W tym to roku założono
w Kołobrzegu biskupstwo i pierwszy biskup Reinbern
przede wszystkim 'oczyścił morze zamieszkałe przez
złe duchy wrzuciwszy w nie cztery kamienie pomazane
świętym olejem i skropiwszy je wodą święconą.'.
Ciekawe, czy inicjatorzy szeroko reklamowanych zaślubin
z morzem w 1945, kiedy to zamoczono w morskiej wodzie
sztandary I Armii, chyba też rzucono pierścień,
wiedzieli o tych pierwszych zaślubinach mających
miejsce prawie dokładnie w tym samym miejscu. Gesty i
ceremoniał inny, a istota rzeczy ta sama.. Pierwszy
ślub z morzem nie był zbyt trwały. Biskupstwo
kołobrzeskie wkrótce po założeniu upadło. Miejmy
nadzieję, że teraz będzie lepiej.
(kobieta w
kosmosie)
...Znany pisarz i analityk
technokultury, a także pisarz science fiction, Arthur C.
Clarke zauważył: "Niektóre kobiety nie powinny
mieć prawa wstępu na statek kosmiczny. Brak grawitacji
robi z ich piersi coś piekielnie rozpraszającego
uwagę. Jest już dostatecznie źle, kiedy pozostają bez
ruchu, ale jak zaczynają się poruszać uruchamiając
autonomiczne wibracje, weźmie to każdego
ciepłokrwistego mężczyznę.. Dowódca (statku
kosmicznego z udziałem kobiety) był pewien, że
przynajmniej jeden poważny wypadek na statku spowodowany
był ostrym rozproszeniem uwagi, kiedy kosmonautka,
wyzwolona ze swojej uprzęży, przepływała poprzez
kabinę sterowniczą." No cóż, dobór kosmonautek
odbywać się będzie wedle zupełnie innych kryteriów,
niż można by wnioskować oglądając filmy telewizyjne.
Okazuje się, że im brzydsza i koślawsza, tym lepsza.
Dla wielu otwiera się wielka szansa życiowa..
(życie seksualne
klasyków marksizmu)
...Wedle materiałów zgromadzonych w
Muzeum Marksa w Trewirze (Trier, Niemcy) Fryderyk Engels
żył równocześnie z dwiema kobietami, które były
siostrami, a Marks miał nieślubnego syna ze
służącą, którego nigdy nie uznał formalnie.
Łatwiej było być w pruderyjnych Niemczech ojcem
marksizmu, niż ojcem nieślubnego dziecka.
Złote myśli...
Zapytano Gandhiego,
co myśli o cywilizacji zachodniej. Gandhi odpowiedział:
"Myślę, że to byłaby bardzo
dobra idea.."
Czy wiemy,
że..
(ubezpieczenia
podróżne na odwrót)
...W szesnastowiecznej Anglii
podróżni (często pątnicy) mieli możność
ubezpieczyć się na ryzyko podróży. Ubezpieczenie to,
zawierane jako umowa, nie zakładało zwrotu kosztów
utraconych dóbr lub rekompensaty w przypadku śmierci,
ale na odwrót - podróżny przed wyjazdem zostawiał
pewną kwotę pieniędzy, a premia wypłacana była w
przypadku, kiedy turysta wracał z podróży. Jak nie
wracał, wpłacona suma przepadała na rzecz bankiera.
Interesujące są tu stawki ubezpieczeniowe, jeśli
można to tak nazwać. Są one równocześnie najlepszą
miarą ryzyka związanego z podróżą. W przypadku
podróży z Aglii do Włoch, oferowano zwrot potrojonego
wkładu, zakładano więc, że mniej niż jedna trzecia
podróżnych wróci z wyprawy, reszta przepadnie. Za
wyjazd do Syrii i Bliski Wschód zakłady wynosiły jak 5
: 1. Zdumiewające, że za szczęśliwy powrót z Rosji
wypłacano dwudziestokrotną wartość pozostawionej
sumy. Zakładano więc, że mniej niż pięciu na setkę
odważniaków wróci z wyprawy do Rosji. A wtedy nie
działało jeszcze NKWD ani KGB. Warto zauważyć, że
szanse powrotu z Rosji nie zmieniły się w istotny
sposób od szesnastego wieku aż gdzieś do lat
pięćdziesiątych naszych czasów!
(rekordowa
niezapominajka)
Znamy wszyscy niezapominajki, małe,
niebieskie, romantyczne kwiatki naszych łąk. I tu
występują przeniesione z Europy. Ale Nowa Zelandia jest
ojczyzną niezapominajki o rekordowo wielkich kwiatach.
Jest to gatunek Myosotidium hortensia, dopiero
niedawno wydzielony z rodzaju Myosotis, do
którego należy nasza niezapominajka Myosotis
palustris. Nowozelandzka rekordzistka miewa kwiaty o
średnicy dobrze ponad 1 cm, ale występuje dziko tylko
na Chatham Island.
(inna wdowa dla
Lenina)
...Wkrótce po śmierci Lenina, Stalin
postawił sprawę jasno. Jeśli Nadieżda Krupska (1869 -
1939) nie przestanie go krytykować, Partia znajdzie
inną wdowę dla Lenina. Kandydatką na drugą wdowę
była Elena Stasowa (1873 - 1966), stary bolszewik z
pretensjami intelektualnymi, i nie tylko. Rzekomo byłaby
podstawa, żeby ją właśnie uznać za prawdziwą wdowę
po Leninie. Zresztą Partia nie takie rzeczy potrafiła
załatwić.. Najważniejsze, że pogróżka Stalina
pomogła, Nadieżda Krupska przestała krytykować Wodza.
(69)Jak widać rywalizacja, nie tylko o chłopa, ale i o
wdowieństwo może być też silnym motywem
postępowania!
(rekordowe
drzewo nowozelandzkie)
...największe drzewo kauri miało,
wedle niesprawdzonych danych, 28 metrów w obwodzie,
natomiast największe drzewo opisane w sposób nie
budzący wątpliwości miało obwód 20.1 m i ponad 30 m
do pierwszego rozgałęzienia (10 pięter wieżowca!).
Drewno użyteczne miało objętość 850 metrów
sześcienncyh i ważyło około 500 ton. Największe
drzewo kauri żyjące obecnie w ma 16 metrów w obwodzie
i około 480 metrów sześciennych drewna użytecznego.
(naukowe instrukcje)
...Profesor August Hirt z Uniwersytetu
w Strasburgu zwrócił się do Himmlera o dostarczanie
czaszek Żydów dla celów naukowych. Było to w czasie
wojny niemiecko-sowieckiej. Himmler bardzo
entuzjastycznie odniósł się do prośby uczonego.
Wszystko dla nauki, orzekł. Profesor Hirt opracował
specjalną instrukcję, jak należy postępować z
sowieckimi komisarzami pochodzenia żydowskiego. Po
schwytaniu należy ich zmierzyć wedle ogólnie
przyjętych zasad antropometrycznych, uśmiercić bez
uszkodzenia głowy (szczegóły pozostawiano do wyboru),
odciąć głowę i przesłać profesorowi.
(superinflacja)
...W Niemczech w latach wojennych 1914
- 1919 wskaźnik inflacji wyniósł 293%, pomiędzy 1919
a 1922 ceny wzrosły 82-krotnie (8200%), a od roku 1922
do 1923 (przez jeden rok) ceny podskoczyły 426 milionów
razy! Cała nasza wieloletnia inflacja jest niczym w
porównaniu do 42.600.000.000%! Pamiętać jednak warto,
że w dalszej konsekwencji niemieckie problemy
ekonomiczne doprowadziły do hitleryzmu, a u nas tylko do
oleksizmu...
Złote
myśli...
(seria kartezjańska)
"Myślę, więc jestem." -
Kartezjusz - filozoficznie
"Bombarduję, więc
jestem." -
Philip Slater - militarystycznie
"Śmierdzę, więc
jestem."-
świnia - fizjologicznie
"Zagrażam, więc jestem."
-
Ruskie - politycznie
Czy wiemy, że..
(biomolekularne
Genesis)
..."I tak z pierwotnej chemii
zrodziły się amfility, i amfility miały pęcherzyki, a
pęcherzyki miały pirofosforany, te dały początek
ketokwasom, a ketokwasy dały początek aminokwasom, a
aminokwasy zrodziły kwasy nukleinowe, a kwasy nukleinowe
obdarzone zostały genetycznym kodem. I chemikalia
stworzyły pierwszą komórkę - uniwersalnego przodka
wszystkich stworzeń. Taka jest pierwsza księga
rodzaju." - tak to ujmuje Harold Morowitz w
podsumowaniu skomplikowanych, miliardoletnich procesów
powstawania życia na ziemi. Czy tylko interesująca
parafraza? Chyba nie tylko. Jest to wynik mozolnej pracy
setek uczonych całego świata i stanowi przedłużenie o
kilka miliardów lat naszej genealogii. Choć wiele
jeszcze pozostało do wyjaśnienia, wszystkie wymienione
substancje spokojnie można wprowadzić do drzew
genealogicznych nas wszystkich.. Jestem dumny, że mój
pra-pra-praszczur był ketokwasem!
(wielcy analfabeci)
...Św. Franciszek był analfabetą i
dlatego nigdy nie odprawiał mszy. Tak przynajmniej
twierdził Casanova, ale jego informacje nie muszą być
najściślejsze, ponieważ zwykł był on zajmować się
mniej nabożnymi sprawami. Także tradycja mówi, że
Mahomet nie umiał pisać. Posługiwał się
sekretarzami. Nie trzeba więc być uczonym w piśmie, by
być twórcą wyznania czy wielkiego zakonu.
(Buffon
pod gilotyną)
...Wielki francuski biolog i filozof,
hrabia Georges Leclerc de Buffon (1707 - 1788), autor
wielotomowego dzieła "Historia naturalna" (44
tomy) i "Epok natury" cieszył się za życia
olbrzymią sławą.- Nasz Stanisław Staszic też był
zafascynowany 'Epokami Natury' i pięknie przełożył je
na język polski już w 1784 (mam wydanie z 1816r. w
swoich zbiorach). W paryskim Ogrodzie Botanicznym
postawiono mu pomnik, oklejony był medalami jak ryba
łuską, powiadali złośliwcy, a wielki Rousseau, w
dowód bałwochwalczego uznania, całował podłogę w
jego domu podczas którejś wizyty. Zanim jednak ostygły
jego zwłoki, jak powiada historyk owych czasów,
nadeszła Francuska Rewolucja. Tłum, w rozprawie z
arystokracją (protektorką Buffona była hrabina
Pompadour!) zniszczył pomnik, a zwłoki jego wyrzucono z
grobu. Nie dość na tym. Syna zgilotynowano jako
przedstawiciela znienawidzonej arystokracji. Zanotowano
ostatnie słowa nieszczęśnika, wypowiedziane na chwilę
przed opuszczeniem noża: "Obywatele! Ja jestem
Buffon!" - i głowa spadła do koszyka, ku radości
motłochu.
(kariera szympansicy)
...Szympansica Washoe opanowała 132
znaki posługując się amerykańskim systemem znaków
używanych przez głuchoniemych. Czasami potrafiła sama
wymyślać nowe znaki i przekazywała je swoim opiekunom
w Instytucie badawczym w Norman (Nevada, USA).
Posługiwała się pojęciem zaprzeczenia. Kiedy
opiekunem jej został student Roger Foust, kontakty
nabrały innego charakteru, stały się mniej formalne, a
za to bardziej intymne. Opiekun zaczął głębiej
studiować nie tylko czego można nauczyć małpę, ale
czego można nauczyć się od małpy na mniej naukowej
płaszczyźnie. W ten sposób oboje doszli do kontaktów
znacznie bardziej interesujących, niż porozumiewanie
się przy pomocy języka znaków. Ze względów
zrozumiałych przenieśli się do innego Instytutu i
innego stanu, ale badania trwają dalej. Być może
ludzkość zostanie zaskoczona wkrótce zupełnie czymś
nowym w zakresie stosunków międzyosobniczych i
międzygatunkowych. A wniosek ogólny? No cóż,
inteligencja, nawet wśród małp, popłaca.
Złote myśli...
"Życie stało się piękniejsze,
życie stało się szczęśliwsze."
Józef Stalin -
(motto w pierwszej sowieckiej książce kucharskiej
wydanej z inicjatywy Mikojana w początku lat 30-tych -
hasło rzucone w latach najintensywniejszej przymusowej
kolektywizacji, szalejącego głodu i nieustannych
procesów politycznych i czystek partyjnych. Teraz to
brzmi jak makabryczny żart. Najbardziej makabryczne jest
jednak to, że wielu ludziom naprawdę dało się to
wmówić. Mechanizmy perswazji politycznej to wielka
zagadka psychologiczna..)
Czy wiemy, że...
(Komitet Praw
Roślin)
...Wreszcie, w tumulcie walki o prawa
człowieka, o prawa kobiety, prawa zwierząt, prawa
wielorybów, itp., przypomniano sobie o roślinach. W
1983 roku w Nowym Jorku powstała grupa pod nazwą
'Fruitarian Network' nawołująca do respektowania praw
roślin. Nellie Shriver, przywódca 'Komitetu Praw
Roślin' nawołuje, między innymi, do zaprzestania
koszenia trawy przed domami, by uchronić rośliny przed
bólem. "...Nie można kosić trawy tak, by jej nie
uszkodzić" - jak nie bez racji twierdzi Nellie.
Zdaniem Komitetu (w 1983 roku liczył 6000 członków)
roślina czuje, ma pewną formę świadomości, dlaczego
więc nie respektować jej praw? Niby w tym coś jest,
tylko dlaczego tak jesteśmy skonstruowani, że nie
uchowamy się na tej ziemi bez jedzenia innych żywych
istot? Nawet wegetarianie połykają mnóstwo
zwierzaczków, choćby przypadkiem, zjadając np
sałatę. Akcję więc trzeba zacząć od podstaw.
Oduczyć człowieka jedzenia. Były takie próby, ale o
ile mi wiadomo, kończyły się, jak dotąd,
niepowodzeniem. Ale kto wie, może parapsychologia coś
na to poradzi..
(Luter i Żydzi)
....Marcin Luter napisał w 1519 r.
rozprawę p.t. "Żydzi i ich kłamstwa".
Faszyści niemieccy nie omieszkali powoływać się na
Lutra w nagonce przeciw Żydom.
(Święty
Maksymilian)
...Święty Maksymilian Maria Kolbe
(Rajmund Kolbe) (ur. 1894, zamordowany w Oświęcimiu
14.8.1941) był znanym działaczem katolickim, m.in. był
założycielem Milicji Niepokalanej, twórcą
"Rycerza Niepokalanej", założycielem
Niepokalanowa. Został aresztowany przez Niemców w lutym
1941 za pomaganie Żydom i polskiemu podziemiu. Oddał
swe życie za współwięźnia Franciszka Gajowniczka, za
niego zgodził się na śmierć głodową. Uśmiercono
go, po głodówce, zastrzykiem fenolu i spalono. Ojciec
Kolbe został beatyfikowany 17.10.1971 przez papieża
Pawła VI. Był to pierwszy przypadek beatyfikacji ofiary
prześladowań niemieckich i duchownego katolickiego
starającego się ulżyć doli Żydów w Polsce. Papież
Jan Paweł II kanonizował Ojca Kolbego 10.10. 1982.
(dzień Św Maksymiliana obchodzimy 14 sierpnia,
rocznicę męczeństwa). Przed wojną wydawał
zdecydowanie antysemickie czasopismo kościelne w
Polsce... Jaki to niezwykły, chwalebny przypadek
bohaterskiej zmiany postawy..
(zbiorowe
samobójstwo)
...Po upadku Jerozolimy w roku 70,
Żydzi wycofywali się w niedostępne góry i ostatnią
ich twierdzą była Masada, szczyt górski, położony
434 m nad poziomem Morza Martwego. Załoga licząca
(razem z dziećmi i kobietami) zaledwie 960 osób
broniła się przez prawie dwa lata stawiając mężnie
czoła rzymskiej armii liczącej 15.000 wojaków. W
końcu, 15 kwietnia 73 roku Rzymianie przypuścili szturm
wspinając się po specjalnie usypanej rampie. Po
spaleniu drewnianych umocnień dalsza obrona nie była
możliwa. Rzymianie wdarli się do twierdzy po to tylko,
żeby stwierdzić śmierć wszystkich obrońców.
Załoga, pod wodzą Eleazara ben-Jair podjęła decyzję
popełnienia zbiorowego samobójstwa. Najpierw ojcowie i
mężowie pozabijali swoje żony i dzieci. Potem wybrali
spomiędzy siebie dziesięć osób, którym przypadł
obowiązek zamordowania wszystkich pozostałych. Z tych
dziesięciu, drogą losowania, wybrano jednego, który
uśmiercił dziewięciu swoich kompanów, podpalił
twierdzę i popełnił samobójstwo. Pozostały przy
życiu tylko dwie kobiety i pięcioro dzieci, które
schowały się w wodociągach. One to dały wiarygodny
opis ostatnich chwil obrony twierdzy Masada. (559)W
zakresie zabijania mamy osiągnięcia. Teraz wystarczy
nacisnąć guzik
Złote myśli...
"Żołnierze sowieccy mówią,
że jak tylko masz biały chleb i kiełbasę, jesteś w
Polsce [1939 roku]'-
Czesław Miłosz
"Czasem ogon merda swym
właścicielem."
Leszek Kumor
(1979) (280)
Czy wiemy,
że..
(mikroby a
palenie)
...Mikroby zasiedlające końcowe
odcinki jelita ludzkiego produkują wiele łatwopalnych
gazów, takich jak wodór i cuchnący siarkowodór.
Otóż gdyby otwór ustny używany przez palaczy do
palenia znajdował się bliżej otworu odbytowego,
palenie byłoby zajęciem wielce niebezpiecznym, czy
wręcz niemożliwym, ze względu na łatwopalność owych
gazów. Na szczęście ewolucja ssaków umieściła te
otwory w przyzwoitej odległości..
Bizantyjskie
przysmaki.
...Cesarzowa Teodora (ok. 500 - 548),
żona Cesarza Justyniania, jedna z najbardziej władczych
kobiet w Bizancjum, była znawczynią i miłośniczką
wymyślnych dań. Niejako daniem firmowym cesarzowej
była pieczeń z pawia karmionego uprzednio opium,
podawana z winem z wyspy Kos mieszanym z morską wodą.
Szkoda, że polska restauracja przestała funkcjonować,
na takim daniu, nawet bez pawia, wystarczyłby opiumowany
kurczak, na pewno dałoby się zrobić interes. I chyba
nawet legalnie, bo przecież nie ma prawa zakazującego
karmienia ptactwa domowego opium. Ale nie namawiam!
(książę Oświęcimia)
...Cesarz (Kaiser) Cesarstwa
Austro-Węgierskiego był także dziedzicznym księciem
Oświęcimia, i tytuł ten znajdował się w obszernej
litanii tytułów poszczególnych władców Austrii aż
do upadku Cesarstwa. A rzecz miała się tak: Księstwo
Oświęcimskie śląskich Piastów sprzedane zostało w
1457 przez Polskę władcom niemieckim, a w 1773
przeszło w ręce Austrii. Kto wie, czy ostatni Cesarz,
gdyby panował, byłby dumny z tego tytułu..
(rasism Irlandczyków)
...Oto jak opisywał polski podróżnik
Maksymilian Jatowt przyczyny rasizmu obserwowanego w
Stanach Zjednoczonych w latach siedemdziesiątych
ubiegłego wieku. `U ciemnych i na pół dzikich
Irlandczyków, .. nienawiść do rasy czarnych tłumaczy
się wrodzoną zazdrością. Irlandczyk nie widziałby
nic poniżej siebie na stopniach społeczeństwa, gdyby
ustawa nie upośledzała Murzynów i nie pozbawiała ich
wszelkich praw obywatelskich.' Potem ich pozycję
ekonomiczną zajęli Polacy, ale mechanizm rasizmu
pozostał ten sam.
(obrządek
pogrzebowy słoni)
...Jeżeli grzebanie zmarłych i
obrządki z tym związane uznać za jeden z zasadniczych
przejawów wierzeń religijnych, warto głęboko
zastanowić się nad niektórymi obyczajami obserwowanymi
wśród zwierząt. Szereg podróżników po Afryce
opisuje, że widziano, jak słonie pokrywają mułem,
ziemią i liśćmi padłe osobniki ze stada, a także
grzebią inne zwierzęta, takie jak nosorożce, bawoły,
krowy, cielęta, a nawet ludzi. Co dziwniejsze, opisywano
też, że słonie chowają swoich zmarłych zaopatrując
ich w znaczne ilości pożywienia, owoców, a na dodatek
dodają do tego kwiaty i kolorowe liście. Sugerowałoby
to, że słonie `wierzą' w pozagrobowe życie. O ile
grzebanie padłych osobników można wyjaśnić
instynktowną obroną przed chorobami zakaźnymi (można
przytoczyć wiele tego rodzaju czynności np wśród
ptaków czy mniejszych ssaków), to opisywany 'rytuał
pogrzebowy' z kwiatami i innymi ludzkimi akcesoriami jest
jednak prawdopodobnie koloryzacją zafascynowanych
słoniami podróżników. Ale kto wie? Może zwierzęta
mają jednak duszę nieśmiertelną przyznawaną im przez
szereg religii. Poczekamy, zobaczymy. Pamiętajmy, że
wiele setek lat minęło, zanim uznano, że kobieta ma
duszę..
(gościnna
Ziemia Mazurska)
...W czasie obłąkańczej,
przedśmiertnej wojny Stalina z Żydami poważnie
rozpatrywano i w Moskwie i w Warszawie stworzenie obozów
dla Żydów na opustoszałych wtedy Mazurach.. Pozostali
w demoludach Żydzi mieliby szansę przejścia z obozów
nazistowskich do obozów organizowanych przez polskich
służalców Stalina.. Na szczęście porzucono ten
pomysł. Jakub Berman nie pamięta pomysłodawcy..
Złote myśli...
"Po Oświęcimiu nie może być
już poezji." -
(myśl, której autorstwo
trudno przypisać z całą pewnością, w każdym razie
zrodziła się wśród pisarzy niemieckich - przypisuje
się ją między innymi Heinrichowi Boell,
Peterowi Weiss, i innym.)
"Jestem najzupełniej normalny.
Nawet w czasie wykonywania obowiązków związanych z
eksterminacją, prowadziłem zupełnie normalne życie
rodzinne, i tak dalej..." -
Rudolf Hoess -
(komendant obozu w Oświęcimiu, ur. 1900, skazany przez
sąd w Warszawie i powieszony w Oświęcimiu 15.4.1947)
(653)
`Wolność, która nas odurza - to
Stalin!' -
Stanisław Jerzy Lec
Czy wiemy, że..
(niezbędność
poezji)
...Etty Hillesum, holenderska poetka,
Żydówka poszła do obozu koncentracyjnego z własnej
woli, by dzielić los innych Żydów. Zmarła w obozie
koncentracyjnym na terenie Polski. Motywacją jej
heroicznego czynu było przeświadczenie, że 'obozy
koncentracyjne potrzebują poety, kogoś, kto sam pozna
tam warunki życia, i jako bard będzie mógł o tym
śpiewać ludziom..' Nie są mi znane losy tej poetki,
nie natrafiłem też na jej wiersze. Może ktoś ma
jakieś informacje na ten temat?
(złoto)
...Złote zęby i złote plomby ofiar
obozów koncentracyjnych deponowane były w niemieckim
banku państwowym Reichsbank na konto niejakiego Maxa
Heiligera. Było to konto fikcyjne uzgodnione osobiście
przez Himmlera z prezydentem owego banku. Że konto
nosiło nazwę 'Święty Max', to już należy przypisać
specyficznemu poczuciu humoru przywódców narodu
niemieckiego.
(z deszczu
pod rynnę..)
...Pewnej liczbie Żydów z Ghetta
Warszawskiego, dzięki pomocy różnych organizacji i
'mostów przerzutowych', udało się przedostać nad Bug
i zbiec do Związku Radzieckiego. Tam, pełni ufności,
zgłaszali się do władz granicznych i .. natychmiast
wywożeni byli do łagrów karnych w Aleksejewce w
pobliżu Archangielska w strefie polarnej. Klasyfikacja
przestępstwa była jasna i prosta: lumpenproletariat..
(nagość po
grecku)
...W starożytnej Grecji chłopcy
uprawiający sporty w gimnazjach `ubierali' się tylko w
warstewkę oliwy na skórze i delikatny sznureczek,
którym zawiązywali sobie napletek na końcu członka.
Prawie dokładnie to samo robili Maorysi! 'Różnica jest
uchwytna jedynie dla botanika. W Grecji robiono to przy
pomocy włókien lnu zwyczajnego z rodziny lnowatych (Linum
usitatissimum L., Linacaea), podczas gdy Maorysi
posługiwali się lnem nowozelandzkim należącym do
zupełnie innej grupy systematycznej, mianowicie do
agawowatych (Phormium tenax J.R. and G.Forst.,
Agavaceae). Pójście 'na stronę' oznaczało więc
rozsupłanie węzełka. Dobrze, jeśli zawiązywano na
kokardkę. A co, jak się zaplątało?
(nos rzucony psom
na pożarcie)
...Teofila z Chocimirskich Chmielecka,
żona sławnego wojaka, obrońcy wschodnich rubieży
Rzeczpospolitej, znana była ze swej dzielności. Konno
jeździła jak kozak, strzelała z rusznicy jak rajtar
niemiecki. Nic dziwnego, że umiała sobie radzić z
rywalkami. W niewyraźnych okolicznościach dzielna
Teofila ucięła nos swojej służebnej Annie z Popielów
Walickiej (szlachciance!) i rzuciła psom na pożarcie.
Przysłany z Żytomierza woźny sądowy szukał nosa po
śmietnikach i powiadomił w sprawozdaniu urzędowym, że
nosa nie znalazł, więc psy musiały go pożreć. Trzeba
oddać, że dzielna Teofila, zwana przez współczesnych
'wilczycą kresową', skutecznie załatwiła się z
rywalką. Czy można zachować uwodzicielską postawę
nie mając nosa, nawet jeśli się jest szlachcianką?
Złote myśli...
"Orzeł, który zakocha się w
kurze, musi latać jak i ona." -
Leszek Kumor
(1979)
"Geniusz Einsteina prowadzi do
Hiroshimy." -
Pablo Picasso (1881
-1973)
"Ze wszystkich porażek
życiowych, przyznanie się do porażki w popełnieniu
samobójstwa jest najbardziej żenujące." -
Arthur Koestler (1905
- 1983)
(o próbie samobójstwa podjętej w 1934 po
niepowodzeniach pisarskich i politycznym rozczarowaniu
komunizmem. W 1983 próba mu się udała..)
Czy
wiemy, że...
(KGB w Nowej Zelandii)
...Choć Nowa Zelandia nie jest centrum
świata, nie była bynajmniej lekceważona przez sowiecki
imperializm. Od samego 1946 roku aż do 1982 (a może i
dłużej) radziecki wywiad miał tu bez przerwy t.zw.
rezydenta - specjalistę od spraw wywiadu, zatrudnionego
w ambasadzie, a więc korzystającego z dyplomatycznego
immunitetu. Dla zainteresowanych podaję listę kolejnych
rezydentów: Wasyli Petrowicz Ureniew (1946-52), Georgi
Michaiłowicz Sokołow (1953-6), Jewgeni Iwanovicz Gergel
(1956-61), Władysław Sergejevicz Andrejew (1961-2),
Władimir Borisowicz Koszelew (1962-5), Gennadij
Jewłampiewicz Szljapnikow (1965-8), Jurij Timofiejewicz
Drożin (1968-74), Dmitrij Aleksandrowicz Razgoworow
(1974), Jurij Nikołajewicz Obuchow (1974-7), Nikołaj
Aleksandrowicz Szackich (1977-82), i Sergej Sergejewicz
Budnik (1982-7). Oczywiście każdy rezydent miał swoich
donosicieli wśród miejscowych. Gdyby karta historii nie
odwróciła się w swoim czasie, pewnie powyższej listy
uczyłyby się następne pokolenia na pamięc i
recytowałyby ją z szacunkiem należnym poszczególnym
namiestnikom...
(Cesarz i dziatwa
szkolna)
...Cesarz Bokassa I, władca
ponuro-groteskowego Cesarstwa Środkowoafrykańskiego
(obecnie Republika Środkowo-afrykańska) zapisał się w
historii szkolnictwa na ponuro. Wkrótce po ukoronowaniu
się na cesarza rozporządził, by dzieci chodziły do
szkoły w eleganckich mundurkach. Dowcip polegał na tym,
że musiały to być mundurki produkowane w jednej tylko
fabryce, a fabryka ta była jego własnością. Jako że
kraj ten był i jest jednym z najbiedniejszych krajów
świata, dziatwa nie miała za co kupić mundurków i
doprowadzona do rozpaczy, zbuntowała się. Cesarz
odpowiedział na bunt po męsku. W styczniu, a potem w
kwietniu 1979 nastąpiły masowe aresztowania dzieci. Nie
patyczkowano się z buntownikami. Ponad 100 dzieci
zmarło w wyniku zaduszenia, zadźgania bagnetami lub
zatłuczenia na śmierć przy pomocy kijów nabijanych
gwoździami. Akcję prowadziła przede wszystkim Gwardia
Cesarska, ale i Cesarz wykazał wiele inicjatywy w walce
z rebelią. Widziano go, jak osobiście był łaskaw
wydłubywać oczy co bardziej krnąbrnym buntownikom,
posługując się w tym celu cesarską hebanową
trzcinką-berłem, misternie inkrustowaną kością
słoniową. Nie są to bajki Grimma. Prawdziwość tych
okropieństw potwierdziła specjalna komisja powołana
przez rząd francuski. Komisja dodała jednak, że w tym
czasie Cesarz tracił kontrolę zmysłów. Po rewolcie
inspirowanej przez Francję, Cesarza skazano na śmierć,
ale następny władca (już republikański) uwolnił go
niedawno (1993) z więzienia.
(prezydent
w kawałkach)
...W 1915 z rozkazu ówczesnego
prezydenta Haiti zmasakrowano 167 więźniów
politycznych. Na wieść o tym, rozwścieczony tłum
zaatakował siedzibę prezydenta i rozerwał go na
kawałki, a potem przewalił się przez ulice stolicy
potrząsając różnymi częściami ciała nieszczęsnego
prezydenta. Dostępne mi źródła nie pozwalają na
zidentyfikowanie jego nazwiska. O rebelii są tylko
wzmianki, a w roku 1915 było aż trzech prezydentów
Haiti, prawdopodobnie był to Jean Vebrun-Guillaume
panujący od 4.3.1915 do 28.7.1915. Po tym wszystkim
nastąpiła inwazja Haiti przez U.S.Marines.. Historia
się powtarza.
Złote myśli...
"Za wcześnie jeszcze na
polskiego papieża."
Karol Wojtyła -
(na dwa dni przed objęciem tronu papieskiego)
"Jest rzeczą trudną przy
naszym słabym mózgu uzmysłowić sobie w pełni, że
nie można pojąć czegoś, co jest niepojęte."
J. D. Beresford
"Obserwujemy ciekawe zjawisko:
bełkot jako środek porozumiewawczy między ludźmi.'
-
S. J. Lec (1972)
Czy wiemy,
że...
(sposoby Stalina)
...W czasie konferencji w Jałcie
widywano Stalina osobiście popychającego wózek
inwalidzki Roosevelta. Jak wiadomo, Stalin podbił serce
wodza amerykańskiego kompletnie i pewnie aż do naszych
czasów odbija się to na nas..
(seks we śnie)
...Archidice była znaną kurtyzaną
egipską. Była piękna, utalentowana, znała swój fach,
i była droga. Nie wszyscy mogli sobie na nią pozwolić
i niejednego klienta odprawiała z kwitkiem po
sprawdzeniu kiesy. Jeden z odrzuconych klientów wrócił
do domu i miał sen, w którym dowoli korzystał z
wdzięków Archidice. Następnego dnia chwalił się
wszystkim, jakie go szczęście spotkało i to
bezpłatnie. Dowiedziała się o tym Archidice i popadła
w gniew. Kto śmie ją mieć, i za to nie płacić?!
Poszła ze skargą do sądu. Starcy, po długich debatach
przyznali jej rację. Wyrok jednak uzupełnili klauzulą,
że skoro klient miał przyjemność we śnie, ona także
powinna tylko sobie wyśnić, że dostała zapłatę.
Archidice nie zostawiła wiadomości, czy śnił się jej
słodki sen, w którym śpiący klient płaci jej za
usługi seksualne świadczone przez nią w jego śnie.
(pas cnoty)
...Pas cnoty stał się przedmiotem
żartów, ale najczęściej nie bardzo umiemy
powiedzieć, co to właściwie było. Otóż rzecz
wyglądała następująco. Było to coś w rodzaju
gorsetu zrobionego z żelaza lub srebra obejmującego
ściśle kibić kobiety z metalową listwą
przechodzącą między nogami. W listwie tej były dwie
wąskie szczeliny umożliwiające wypróżnianie się,
ale szczeliny te zaopatrzone były w ostre zęby, na
wszelki wypadek. Oczywiście wszelkie zabiegi higieniczne
były praktycznie uniemożliwione. Burmistrz Padui
zyskał popularność przez wynalezienie urządzenia
obejmującego całą dolną część ciała kobiety. Nie
były to urządzenia bardzo popularne, niemniej Brantôme
w XVI wieku widział na jarmarkach sprzedawców żelastwa
i narzędzi oferujących tego rodzaju artykuły w dobrym
wyborze. Czasami kobiety szły w pasach cnoty do grobu.
Wykopaliska prowadzone na cmentarzach dowodzą, że
szczególnie w Niemczech, kobietom nie zdejmowano pasów
cnoty przed pochówkiem. Można się domyślać, że nie
było warto, pewnie były przejedzone rdzą w wyniku
wieloletniego noszenia. Trudno wyobrazić sobie inne
racje...
(ewolucja jako
czyjś eksperyment)
...W nawiązaniu do najróżniejszych,
niezwykłych powiązań i zależności obserwowanych w
świecie żywym warto może zacytować uwagę
Lethbridge'a charakteryzującą ewolucję biologiczną w
ten niecodzienny sposób: "cała ta sprawa
(ewolucja) wygląda bardziej na eksperyment
przeprowadzany przez jakąś istność z nieskończenie
wyższego poziomu, niż to sobie możemy
wyobrazić..". Trzeba przyznać, że to bardzo
niekonwencjonalne ujęcie ewolucji, niemniej, może coś
i w tym jest?
(bociany a
przyrost naturalny)
...Udowodniono statystycznie, że
istnieje prawie doskonała zgodność między liczbą
zakładanych gniazd bocianich w niektórych miasteczkach
niemieckich, a liczbą urodzin w danym roku. Czy
przyszło jednak komuś do głowy by regulować przyrost
naturalny poprzez niszczenie gniazd bocianich?
Złote
myśli...
"Jest bardzo trudno zrobić
jajko z jajecznicy..."
John Gall (1977)
(w bardziej swobodnym przekładzie byłoby to:
"Jakże trudno odjajeczniczyć
jajecznicę!" (RA)
"Wszystko jest śmiertelne - z
wyjątkiem ludzkiej głupoty." -
Jack Bilbo
Czy wiemy, że...
(jajeczna
metryka urodzenia)
...W niektórych regionach Niemiec,
jeszcze pod koniec 19 wieku, używano jaj wielkanocnych
jako metryk urodzenia. Na pięknie malowanym jaju
wydrapywano starannie motywy artystyczne, nazwisko i
imię dziecka, datę i miejsce urodzenia, i jajko takie
służyło za metrykę urodzenia. Uznawane było także w
sądach jako dokument. Wyobrażam sobie zdumienie
kiwiskiego urzędnika imigracyjnego, do którego zgłasza
się obywatel niemiecki z ...jajkiem. Teoretycznie rzecz
jest możliwa, najmłodsi obywatele z jajecznymi
dokumentami mieliby teraz zaledwie koło setki..
(jaja po imperatorsku)
...A oto jak car Aleksander III kazał
przyrządzać jaja. Bryłkę złota wielkości 6.5 cm
pokrywa się białą emalią. Kiedy się jajo otworzy,
wewnątrz złotego żółtka siedzi złota kura z
rubinowymi oczami. Kurze można podnieść złoty
dzióbek, wtedy ukazuje się diamentowa replika carskiej
korony, a na tej koronie zawieszony jest misterny,
malutki wisiorek z rubinem. Takie jaja przyrządzał dla
ostatnich carów słynny złotnik nadworny Peter Carl
Fabergé (1846 - 1920). Opisane powyżej jajko było
prezentem cara dla carycy Marii Teodorówny. Jajek
podobnych wykonał Fabergé aż 54, z tego 47 zachowało
się do dziś i znajdują się w różnych muzeach i
kolekcjach prywatnych.
(jajeczny
patent)
...Twarz klowna jest jego wyłączną
własnością, niejako znakiem towarowym. Tradycyjnie
maluje się ją na jajku i rejestruje w
'Międzynarodówce Klownów'. Po śmierci, jajko z
ilustracją twarzy klowna idzie z nim do grobu.
(handel złotymi
jajami)
...Od czasu do czasu nadarza się
okazja zakupu złotego jaja. Na przykład w 1985 na
aukcji w Londynie wystawiono jedno ze słynnych jaj
Fabergé'go - 'Trofeum miłości' - jakie car Mikołaj II
podarował w 1905 roku carycy z okazji urodzenia syna
Alekseja (tej carycy od Rasputina). Cena wywoławcza
wynosiła 3 miliony dolarów, ale miliarder Malcolm
Forbes zapłacił tylko 1.760.000 $ i zaniósł je
triumfalnie do domu. W ten sposób pokonał Kreml,
ponieważ było to jedenaste jajo Fabergé'go w jego
kolekcji, a w kolekcjach kremlowskich jest ich tylko
dziesięć.
(ślimacze
jaja)
...Alain Chatillon z Renre-le-Château
w południowo-zachodniej Francji sprzedaje jaja po 3000 $
za kilogram. Rzecz w tym, że są to jaja ślimacze,
niezwykły delikates dla najbardziej grymaśnych smakoszy
z pieniędzmi. Chatillon ma na swojej ślimaczej farmie
milion ślimaków sprowadzonych w 1979 roku z Tybetu, a
każdy ślimak produkuje mu 2.8 g ślimaczych jaj
rocznie. Licząc, że jeden ślimak daje mu około 10
dolarów rocznie (ślimaki są obupłciowe), więc pewnie
wychodzi na swoje.
(jajowe rekordy)
...Rekordzistkami w składaniu jaj są
zwierzęta bezkręgowe, jak koralowce, ogóreczniki,
mięczaki. I tak na przykład olbrzymia małża
pacyficzna Tridacna gigas (ma nawet swoją polską
nazwę - przydacznia olbrzymia) potrafi za jednym
zamachem wyrzucić miliard jaj, i może to robić przez
trzydzieści, a nawet czterdzieści lat swego życia! Ten
sam gatunek wytwarza też olbrzymie perły - największa
z nich miała wymiary 23 x 14 x 15 cm! Zwierzątko też
nie jest małe - może ważyć nawet 200 kg i mierzyć
135 cm. Niestety, perły te nie mają wartości
handlowej, ale małże pewnie o tym nie wiedzą.
Złote myśli...
"..nie będąc dzięki bogu
filozofką, dopiero po szlubie kościelnym zostałam jego
żoną.."
Aleksandra z Tańskich Tarczewska
`Historia mego życia' (ur. 1792)
"Mimo wszystko, ciągle
wierzę, że ludzie w głębi serca są dobrzy." -
Anna Frank (1929 -
1945)
(niemiecka Żydówka, zmarła w Belsen po trzyletnim
ukrywaniu się w Amsterdamie.)
Czy wiemy,
że...
(życie jaja)
.Jajo to nie zamknięta, opakowana
szczelnie zapowiedź kurczaka, ale twór o bardzo
intensywnej aktywności biologicznej. W przeciągu 21 dni
od złożenia jaja do wylęgu kurczęcia jajo pobiera 4,5
litrów tlenu, a wydziela 3,9 litrów dwutlenku węgla i
aż 9,9 litrów pary wodnej.
(jajeczna
dieta)
...Źródła medyczne podały w 1991,
że pewien dziarski staruszek jadł przez co najmniej 30
lat codziennie 24 jaja gotowane na miękko. Kiedy w wieku
88 lat dał się zbadać, okazało się, że ma
zdumiewająco niski poziom cholesterolu we krwi. Wniosek?
Kilka (kilkadziesiąt?) jaj wielkanocnych nie powinno
zaszkodzić!
(jajowe rekordy)
...Największe jaja składał
"ptak-słoń" - epiornis (Aepyornis maximus).
Największe znane jajo tego ptaszyska miało 32 cm
długości i 22 cm szerokości. Pojemność dochodziła
do 9 litrów, co odpowiada mniej więcej 6-7 jajom
strusim, 160 jajom kurzym i aż 33.000 najmniejszym jajom
ptasim składanym przez pewien gatunek kolibra. Sam ptak
mierzył ponad 3 metry, ważył 400 kg i był podobny do
strusia. Co dziwniejsze, ptaki te żyły w czasach
historycznych na Madagaskarze, pisał o nich Marco Polo,
ale mu nie dowierzano. Ostatni zginął pewnie dopiero w
ubiegłym wieku. Krajowcy używali skorupy jaj jako miski
i naczynia na wodę.
(data narodzin
Jezusa)
...Kiedy spytamy kogokolwiek, w którym
roku urodził się Jezus, każdy wzruszy ramionami - no
oczywiście, że w roku 1, skoro wszystkie daty w
zachodnim kręgu kulturowym liczy się od tego momentu.
Sprawa nie jest jednak taka prosta. Wedle Ewangelii Św.
Mateusza (2;16) Herod kazał pozabijać wszystkie dzieci
do lat dwóch, o czym ostrzegł Józefa we śnie anioł
Pański (Mat. 2;13) i co było przyczyną ucieczki
Świętej Rodziny do Egiptu. W owym czasie w Imperium
Rzymskim liczono czas 'Od założenia Rzymu' (AUC - Anno
Urbis Conditae). Wedle tego czasu, Herod zmarł w roku
750 AUC, a data śmierci jest dobrze udokumentowana.
Rzecz w tym, że odliczanie lat jak to teraz robimy (AD -
Anno Domini) rozpoczęto za czasów Karola Wielkiego.
Wtedy to przyjęto, wedle obliczeń mnicha syryjskiego
Dionysiusa Exiguusa, że rok 1 AD jest rokiem 754 AUC. A
jak podaje Św Mateusz, Jezus żył za czasów Heroda,
więc w roku jego śmierci mógł mieć już dwa lata lub
nawet więcej. Wedle tych biblijnych informacji, Jezus
urodził się conajmniej 4, a może 6 lat przed
narodzeniem Chrystusa. Ale kto tam za czasów Karola
Wielkiego przejmował się dokładnymi datami..
(gwiazda betlejemska)
...Dokładna analiza zapisów w
kronikach chińskich pozwoliła ustalić, że gwiazda
betlejemska pojawiła się na niebie między 10 marca a 7
kwietnia roku piątego przed Narodzeniem Chrystusa. Był
to wybuch t.zw. super-nowej. Inne podobne zjawisko
astronomiczne miało miejsce 23 lutego roku czwartego po
narodzeniu Chrystusa. Obecnie to ciało niebieskie ma
charakter podwójnego pulsaru i skatalogowane zostało
jako PSR 1913+16b. Chińskie obserwacje wydają się
potwierdzać informacje zawarte w Ewangelii Św.
Mateusza.
(karty świąteczne)
...Pierwsze drukowane karty
świąteczne pojawiły się w Anglii w 1843 roku.
Wykonał je znany wówczas grafik John Callot Horsley na
zamówienie bogatego przemysłowca Sir Henry Cole.
Obecnie jest to olbrzymi przemysł obejmujący cały
świat i faktycznie wszystkie wyznania. W samych Stanach
Zjednoczonych rocznie wysyła się ponad 2 miliardy kart
gwiazdkowych!
Złote myśli...
"Nie ma bardziej naturalnego
pragnienia, niż pragnienie zdobycia wiedzy. Robimy
wszystko, by ją zdobyć." -
Michel E. de Montaigne
(1533 - 1592)
(nie znał widocznie Montaigne Baśki z 5b, która
potrafiła zrobić wszystko,
żeby tylko się czegoś nie nauczyć. Nauczyciele włosy
darli. A teraz jest posłem do Sejmu! - / RA)
"Nie wierzę w
matematykę." -
Albert Einstein (1879
- 1955)
Czy wiemy, że...
(Stowarzyszenie
Płaskiej Ziemi)
...W Stanach Zjednoczonych od lat
działa Stowarzyszenie Płaskiej Ziemi (Flat Earth
Society). Warunkiem członkostwa jest wiara, że ziemia
jest płaska i wszelkie trele morele o kuli ziemskiej,
nieruchomym słońcu, itp., nie mają sensu. Co zresztą
widzimy na każdym kroku. Czy kto widział, żeby ziemia
się obracała? Tak więc ziemia, zgodnie z rozsądkiem,
jest płaska, stoi bez ruchu, w jej centrum znajduje się
północny biegun magnetyczny, a słońce wędruje tak,
jak to każdy człowiek o zdrowych zmysłach widzi na
codzień, ze wschodu na zachód. Dla uspokojenia trzeba
dodać, że Stowarzyszenie wierzy w istnienie Nowej
Zelandii, co wynika z publikacji i map przez nie
rozprowadzanych.
('Cicha noc'...)
...Prawykonanie tak popularnej obecnie
we wszystkich krajach kolędy 'Cicha noc..' odbyło się
w wigilię Bożego Narodzenia w 1818 roku w wiejskim
kościółku w Oberndorf pod Salzburgiem w Austrii. Franz
Gruber, miejscowy nauczyciel, skomponował ten utwór
dzień przedtem, a soliście towarzyszyły nie organy,
jak należałoby się spodziewać na kościelne
prawykonanie, ale gitara. Dlaczego taki dziwny
akompaniament? Okazało się, że skórzany miech
organów przegryzły myszy i nie udało się go
nareperować przed prawykonaniem...
(rekiny na
usługach reżimu)
...Rafael Leonidas Trujillo Molina
(1891 - 1961), wieloletni dyktator Republiki
Dominikańskiej, łączył w interesujący sposób sprawy
polityczne kraju z wychowaniem swojego syna Rafaela
Trujillo Jr. Otóż w swojej rezydencji miał baseny
wodne z rekinami, obok były kazamaty z całym sprzętem
niezbędnym do tortur, a także zagrody z psami
specjalnie tresowanymi do wyrywania genitaliów
więźniom. Zdarzało się, że wrzucano więźniów do
basenu z rekinami na oczach synka i jego kolegów, dla
nauki i zabawy. Wyobraźmy sobie scenkę: Synek zwraca
się do ojca - 'Tatusiu, patrz jak ten rekinek prosi,
dajmy mu jeszcze jednego..". Mamusia na to :
"Rafael! dziecko prosi!". Jaki ojciec nie
ulegnie takiemu naciskowi? I wyciągano następnego
niesfornego studenta na karmę dla rekina.. Trujillo
zamordowano w 30.5.1961 roku w miejscowości noszącej
jego imię - Ciudad Trujillo (obecnie Santo Domingo), a
rodzinę zmuszono do opuszczenia kraju. Czy dalej hodują
rekiny na obczyźnie?
(data Bożego
Narodzenia)
...Dzień Bożego Narodzenia nie był
ustalony w Kościele Katolickim do czasów Św Juliusza
I, papieża w latach 337 - 352. Przedtem obchodzono ten
dzień różnie : 1-go stycznia, 6-go stycznia, 25-go
marca lub 20 maja. Ewangelia nie mówi nic konkretnego na
ten temat, ale doczytać się można u Św Łukasza, że
o narodzeniu Chrystusa anioł Pański powiadomił
pasterzy 'trzymających nocne straże nad stadem swoim'
(Łuk. 2;8). A owiec pilnowało się nocą wtedy, jak i
teraz, tylko w okresie, kiedy rodziły się jagnięta, to
znaczy na wiosnę. Zresztą historycy przyznają, że
obchodzenie jakichkolwiek urodzin nie zgadzało się z
doktryną wczesnochrześcijańską. Śmierć była
właściwym narodzeniem w oczach Boga, stąd do dziś
święci patronują naszym dniom nie w rocznicę ich
urodzin, ale w rocznicę ich śmierci. Ustalenie daty
Święta Bożego Narodzenia było zabiegiem niejako
strategicznym. W owym czasie w Rzymie wyznawcy Mitraizmu
obchodzili 25 grudnia `Urodziny Niezwyciężonego Boga
Słońca'.
|
|